Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Przepisy na każdą okazję.

Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Aratanooniel » 14 sie 2009, 15:00

Każdemu może się zdarzyć wpadka w kuchnii, prawda? A więc podzielmy się tymi śmiesznymi :D
Kilka lat temu piekłam piernik. To było na samym początku mojego pieczenia. Mialam o tylko głupi przepis, że nie było tam słowa o tym, żeby dodać żółtka... Żółtka zostały, a placek był niejadalny, płaski i gumowy.
Na ogół z pieczeniem problemów nie mam, bo trzymam się ściśle przepisów.
A więc dzielcie się wrażeniami z kuchni!
Z mądrości moderatorskich: Oczywiste oczywistości nie istnieją. Zrób facepalm i ruszaj dalej.
Nielusiowe tworki|Nielusiowa zupka|Niela czyta Puella bella
Akcja KDT
Obrazek
Aratanooniel
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 523
Dołączył(a): 01 maja 2009, 13:58
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez psota » 14 sie 2009, 20:06

Uh. Nastawiałam wodę na kawę dla rodzinki. Woda nastawiona w zwykłym czajniku, takim co gwizda, gdy się zagotuje. Siedzimy sobie w salonie. Mija półgodziny - czajnik nie gwizda, ale nikt się nie odzywa z domowników, no przecież to ja robię kawę. Mija kilka następnych minut. Wkurzona wchodzę do kuchni i do diabła co jest! A okazało się, że woda się od dawna gotowała, tylko ja nie założyłam gwizdka! Ot, co! Prawie wszystko wyparowało! Ho! Ho! Ale kawę zrobiłam!

Z.P. psota
psota
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 425
Dołączył(a): 11 lut 2008, 21:11
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Alexsandra » 14 sie 2009, 21:50

Że też tego czajnika nie spaliłaś :p bo mnie się tak zdarzyło :P
coś śmiesznego chcecie. Hmm... wpóśćcie mnie do kuchni xD
"Ze wszystkiego, co napisano, to tylko miłuję, co ktoś pisze własną krwią. Zbyt długo dusza moja głodowała przy ich stole; nie jestem tak jak oni wyćwiczony w poznawaniu niczym w rozgryzaniu orzechów. Wolność miłuję i powietrze ponad rześką ziemią."
Avatar użytkownika
Alexsandra
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 281
Dołączył(a): 07 maja 2009, 19:08
Lokalizacja: Rivendell

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Puchacz » 14 sie 2009, 22:59

1. Udało mi się zasnąć w trakcie gotowania makaronu. Obudziłam się, a z kuchni wydobywał się kłąb dymu... Tata ocalił kuchnię, ale na obiad zjedliśmy chleb z dżemem.

2. Zapomniałam się. I mieszałam biszkopt w prawo, w lewo, w prawo, w lewo... góra pyszna, dół - zakalec, jakiego świat nie widział.
Pięknie go ozdobiłam, bardzo mi się podobał, środek był dobry. Odkroiłam zakalec, wyglądał tak, jakby mi się niski biszkopt upiekł. Się kombinuje. ;)

To moje jedyne, dotąd, porażki kulinarne. A wszystko w te wakacje...
Makaron przeżywałam, bo to była moja pierwsza wpadka. :( <płacz> Ale ciasto bardziej...
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 859
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez morgan » 15 sie 2009, 00:10

No dobrze, musicie wiedzieć, że jestem kompletnym antytalentem, jeżeli chodzi o gotowanie. Cokolwiek, co staram się zrobić - zepsuję.
Kiedyś próbowałam upiec murzynka. To, jak wszyscy wiedzą, najprostsze ciasto na świecie. Co wyszło? Zakalec. Bo nie mieszałam w jedną stronę <w ogóle nie jestem przesądna XD>.
Później kiedyś tam, nastawiłam psu na gaz jedzenie. Mama zawiozła mnie do koleżanki, po godzinie wróciła do domu. Okap spalony, garnek spalony, wszystko osmalone. Cały sufit po prostu koloru grafitu. Trzeba było malować.
M, jeszcze swego czasu robiłam ciasteczka. A że nie znam się na odmierzaniu <mililitry, itd>, zawsze się pytam mamy. Okazało się, że źle mi podała, wszystkiego było trzy razy mniej niż masła. No, szkoda jajek i mleka, więc potroiłam. Ale ciastka wyszły takie dobre, iż trzymały się tydzień. :lol:
Gadające głowy
Zanim dodacie temat, przeczytajcie: slash i f-f.
Avatar użytkownika
morgan
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 396
Dołączył(a): 12 maja 2009, 22:59
Lokalizacja: z podświadomości

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Binia » 30 gru 2009, 23:41

Na samym początku to byłam straszne antytalencie w kuchni. Pierwsza wpadka hmm. Chyba to jak miałam odgrzać zupę, oczywiście kto by stał i mieszał zupę, a poco? I takim sposobem poszłam czytać książkę. Tata wrócił z pracy i mi się pyta co przypaliłam, a ja że nic przecież nic nie gotowałam. Cóż po wejść do kuchni całe mieszkanie śmierdziało, a potem wszyscy się ze mnie śmiali, że zupę spaliłam. Drugą z moich największych wpadek, to pomysł zrobienia popcornu. Wzięłam patelnie nalałam dość dużo wody i czekam aż mi się olej zagotuje. Na chwilę, poszłam do łazienki, wracam do kuchni i patrzę, a tu olej mi się zapalił, a głupia bo inaczej nie można tego nazwać zamiast zakryć patelnię pokrywką, która była opok, wzięłam kubek, nalałam wody i.... sru na patelnie. Momentalnie w kuchni czarno, wszędzie olej (na mnie szczególnie). Od tamtej pory unikam oleju jak ognia.
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Atma » 22 kwi 2010, 00:12

Moje wpadki kuchenne to niekończąca się opowieść, która trwa.
Przypalone ziemniaki, bo zapatrzyłam się na film
Zamiast kawy cappuccino, zrobiłam czekoladę
Zakalec w cieście pomarańczowym
spalona ryba i pozostawienie patelni z tłuszczem na ogniu
rozgotowany makaron spaghetti + przesolony sos ( choć upierałam się, że przecież dooobree)
spalony czajnik elektryczny ( dziwne, ale nadal działa)
Binia wspominała popcorn, robiłam go u koleżanki, jakimś cudem, nie wiem jakim, tłuszcz był wszędzie!
Dusza świata
Atma
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 223
Dołączył(a): 11 mar 2009, 21:38

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Draconia Maleficia » 22 kwi 2010, 06:14

Pfff, mnie do tej pory niestety te wpadki się zdarzają...
Ooo, nie dalej jak wczoraj przy odgrzewaniu sobie obiadu dałam radę w ciągu, może 5 minut, zrzucić sobie na rękę patelnię z gorącm tłuszczem, oblać się bardzo gorącą herbatą, zbić przy tym kubek, a na końcu się nim skaleczyć...
Tragedia.
Mama wpadła do kuchni, bo usłyszała hałas. Myślała że coś mi się tylko potłukło. Patrzy, a tu na całej podłodze tłuszcz, patelnia pod ścianą, wszędzie walają się skorupy kubka, a ja przy stole siedzę jak ta sierota, z dłonią całą we krwi i nader nieszczęśliwą miną i powtarzam uparcie że obiadu nie będzie...
Ha ha, ale wypracowałam sobie taką fajną taktykę. Gdy przydarzy mi się jakaś niemiła kuchenna przygoda typu poparzenie\skaleczenie, zaczynam kwękać, narzekać, marudzić aż wreszcie oznajmiam że teraz będę umierać więc proszę zostawić mnie w spokoju:) I efekt jest zawsze taki sam. Najpierw zajmują się mną, potem jedzeniem *uroczy uśmiech*
Draconia Maleficia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 386
Dołączył(a): 08 mar 2010, 00:59
Lokalizacja: Józefów

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Tristan » 29 kwi 2010, 20:58

Zadowolona z siebie wstawiłam sobie jajko na twardo i poszłam czytać. To już nie pamiętam jakiego autora wina, ale następne co pamiętam to spore BUM.
Woda się musiała już dawno wyprowadzić w eter, a moje jajo wybuchło.


Drugą ciekawostką był zwykły keczup.
Podpatrzyłam, że jak mojemu Tacie się kończy to szybko nim wiruje. Dzięki sile odśrodkowej, wszystko z cieka w dół i nie trzeba od razu biec do sklepu.
Któregoś niekoniecznie pięknego dnia, przygotowałam sobie ambitnie parówki i chciałam je doprawić keczupem, który się oczywiście kończył.
By z ciekło mi więcej w tego istotnego sosu, powtórzyłam manewr z wirowaniem...
Zapomniałam jednak zamknąć pojemnik.
Sufit do tej pory ma czerwone paski.
T jak Tristan, T jak terrorysta
Tristan Zabójczy Terrorysta
Za tytuł serdecznie dziękuję Morwenie!
Słowo honoru, że zrobię wszystko by na niego zasłużyć.
Tristan
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 711
Dołączył(a): 11 lut 2008, 16:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Nekierta » 03 maja 2010, 16:27

Hm.. ja w kuchni nie siedzę często, bo wiem, że nie jestem dobra w tym ;) Ale..
Raz tata przed wyjściem do pracy mówi mi:"Klaudia, za pięć minut wyciągnij tą pizze z piekarnika". Miała się odgrzać, jeszcze mikrofali nie mieliśmy. I co? Siedziałam na komputerze, nawet go nie słuchałam, przytaknęłam. Godzinę później przychodzi ciotka przyszywana(nie lubiłam jej, wrzeszczała na wszystko) i krzyczy na mnie, że coś śmierdzi. A ja zaskoczona podleciałam i spaliłam pizze. Nici z obiadu. Za to w całym domu śmierdziało.
Nekierta
 
Posty: 4
Dołączył(a): 03 maja 2010, 11:57

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Tristan » 04 maja 2010, 20:33

A trzeba było spalić ciotkę...
T jak Tristan, T jak terrorysta
Tristan Zabójczy Terrorysta
Za tytuł serdecznie dziękuję Morwenie!
Słowo honoru, że zrobię wszystko by na niego zasłużyć.
Tristan
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 711
Dołączył(a): 11 lut 2008, 16:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Alexsandra » 04 maja 2010, 20:47

A trzeba było spalić ciotkę...

Tris, dobreee! xD hahaha xD

Mnie się ostatnio przydarzyła kompletna porażka.
Przychodzę do domu głoda i patrzę obiadu nie ma. Szukam czegoś zjadliwego i patrzę na kuchence stoi garczek z ziemniakami <jeszcze nie ugotowane>, a w lodówce barszcz biały do odgrzania. No to Ola zakasa rękawy i stawia dwa garnki na gazie. Postanowiłam być sprytna. Obiad zostawiłam i biegiem poszłam włączyć kompa, bo może uda się przejrzeć coś jeszcze przed obiadem <na codzień nie mogę korzystać z kompa>, tym bardziej, że rodziców w domu nie było. Nastawiłam jeszcze na wszelki wypadek zegarek, żeby za 5 minut zejśc na dół i obejrzeć sytuację w kuchni.
5 minut później...
Ola schodzi, patrzy, a tam katastrofa. Woda z ziemniaków wykipiała, a zupa się zagotowała <miała być tylko ciepła>. Wyłączyłam kuchenkę, pobiegłam wyłaczyć kompa i trzeba było ratować sytuację w kuchni. Rodzicom powiedziałam, że jak zwykle się zagapiłam i mi wykipiała woda i mnie oszczędzili :P

Dlatego też nigdy nie lubię gotować. Wystarczy, że na chwilę odejdę i wszystko idzie na marne...
"Ze wszystkiego, co napisano, to tylko miłuję, co ktoś pisze własną krwią. Zbyt długo dusza moja głodowała przy ich stole; nie jestem tak jak oni wyćwiczony w poznawaniu niczym w rozgryzaniu orzechów. Wolność miłuję i powietrze ponad rześką ziemią."
Avatar użytkownika
Alexsandra
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 281
Dołączył(a): 07 maja 2009, 19:08
Lokalizacja: Rivendell

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Tristan » 04 maja 2010, 21:16

Byłam jeszcze bardzo młoda gdy zostałam świadkiem próby morderstwa. Mianowicie mojej mamie strasznie przeszkadzał czajnik. Drań wtedy nie był elektryczny (niesamowicie trudno mi teraz w to uwierzyć, ale skoro istniały dinozaury, to czemu nie to?).
Czajnik szykował się do kolejnego ataku na bębenki mojej mamy więc go zatkała.
Mój tata wszedł i chyba nieco zbladł na ten widok. Pozostawił drzwi do kuchni uchylone gdy biegł do kuchenki i mamy (a kiedyś drzwi nie były leciutkie, ale z przyzwoitego drewna!)
Właśnie zaczął jej tłumaczyć na czym polegają niektóre procesy w chemii i fizyce,, czyli parowanie i ciśnienie, gdy korek zamknął z hukiem drzwi.
Jak tylko pojawiły się czajniki elektryczne, to skąpy dotychczas tato nie żałował na nie pieniędzy.
T jak Tristan, T jak terrorysta
Tristan Zabójczy Terrorysta
Za tytuł serdecznie dziękuję Morwenie!
Słowo honoru, że zrobię wszystko by na niego zasłużyć.
Tristan
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 711
Dołączył(a): 11 lut 2008, 16:46
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Sheep » 17 maja 2010, 18:53

Pozostawił drzwi do kuchni uchylone gdy biegł do kuchenki i mamy (a kiedyś drzwi nie były leciutkie, ale z przyzwoitego drewna!)[...] gdy korek zamknął z hukiem drzwi.

Czajnik wielofunkcyjny. xD


Mi się kiedyś tak zdarzyło, że mieli do mnie przyjść goście. I mądra ja, zamiast pojechać kupić jakiś placek postanowiłam sama go upiec. Wstałam wcześnie rano (o 12.46) i nawet się nie kłopocząc przebieraniem, zleciałam na dół do kuchni. Znalazłam ładny przepis na babkę z makiem. Ciasto wyszło mi okej- konsystencja dobra, zapach dobry, kolor zadowalający; mama była dumna ze mnie, że (póki co) niczego nie rozwaliłam. Niestety, koniec końców nie mogło być idealnie. Nie miałam w domu maku! Babka makowa bez maku. Toż to byłby skandal! No dobra, mogłam w tamtym momencie zrobić zwykłą babkę, ale wtedy nie myślałam jasno. Wtedy mak był dla mnie podstawowym produktem w tymże daniu. Więc co miałam zrobić? Wysłałam brata do sklepu. Tłumaczyłam się, że ja nie mogę iść, bo muszę ciasta pilnować (a co, gdyby nagle przyleciał jakiś ogromny smok, który żywiłby się jedynie nieupieczonym ciastem? Ktoś musiał go bronić! ;D). Po jakichś 15 minutach, 20 złotych i 4-ech nowych obowiązkach poszedł do tego nieszczęsnego "ABC". Kiedy wrócił (po 40 min.) dodałam mak, a następnie ciasto wstawiłam do piekarnika i zadowolona czekałam. Ponieważ nie chciało mi się modlić do tej rzeczy martwej w nieskończoność, postanowiłam przyszykować się na to green party... Albo garden party. No, w każdym razie coś w tym stylu.
Niestety moja historia nie miała szczęśliwego zakończenia. Po raz: nie miałam ciepłej wody, bo mój brat całą wykorzystał; po dwa: babka się przypaliła. Ale cóż, mówi się trudno. Przyjęcie się odbyło, każdemu kazałam spróbować babki, która, o dziwo, większości smakowała. Byłam niezmiernie zadowolona z siebie. Nie zmienił tego nawet fakt, że później mama powiedziała mi, że "chyba" zapomniałam dodać cukier. xD O całej upaćkanej kuchni (którą musiałam wysprzątać na błysk) nie wspomnę.

Jednak mimo tej i kilku innych niepowodzeń, swoich sił w kuchni nadal próbuję i każdemu tego radzę. ^^
"Cogito, ergo sum"

Kartezjusz
Avatar użytkownika
Sheep
Współczesny Niemowlak
Współczesny Niemowlak
 
Posty: 17
Dołączył(a): 13 kwi 2009, 20:04
Lokalizacja: Sakaiminato

Re: Czujesz? Dym? - i znów wpadka!

Postprzez Atma » 14 lis 2010, 20:59

Nie wiem czy można zaliczyć to do kuchennej wpadki, ale kupiłam kiedyś ciasto, pozostawiłam je na stole, niestety kot się do niego dobrał, nie zażarł dużo, ale było zniszczone.
Z braku lepszego pomysłu stwierdziłam, że zrobię sałatkę, było mało czasu, więc wyszła jaka wyszła bo zrobiłam ją tylko z tego co miałam w lodówce, niestety wpadłam, na głupi pomysł i postanowiłam chociaż sos do sałatki jakiś fajny przyrządzić, w tym celu wyciągałam książkę o sałatkach i wybrałam taki z cytryny, oliwy, miodu, cukru. Cóż ... to nie był dobry pomysł na szczęście sosu nie wlałam dużo.
Dusza świata
Atma
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 223
Dołączył(a): 11 mar 2009, 21:38


Powrót do Kuchnia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron