Zmierzch v. Prawdziwa krew

Opowiadania i Fan Fiction
Anna Rice - Kroniki Wampirów / Stephenie Meyer - Zmierzch / Laurell Hamilton - Anita Blake
i inne...

Moderatorzy: Al, Celebriana

Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez NoName » 09 lut 2009, 08:18

Mamy ostatnio prawdziwy wysyp filmów o tematyce wampirzej (wampirycznej?). Co o nich sądzicie? Wolicie Pattisona, który zawojował nastolatki na całym świecie czy bardziej Wam się podoba mroczna "Czysta krew". Przyznam się szczerze, że nie oglądałam ani jednego ani drugiego - film, który powoduje zbiorową histerię emo-nastolatek jakoś nie wywołuje we mnie gwałtownej chęci pójścia do kina, nie mówiąc już o tym, że plakat do filmu moim zdanie jest tragiczny - tak cukierkowy, że kojarzy mi się z marnym harlequinem a nie mroczną historią z całkiem chwytliwym hasłem "When you can live forever, what do you live for?"; co do "True Blood" (jak zwykle, gratuluję tłumaczom, którzy nie widzą różnicy między "true" i "pure" i po raz enty zadaję sobie pytanie kto daje tłumaczowi prawo ingerować w sposób odbioru tłumaczonego dzieła) zwyczajnie nie mam HBO i zastanawiam się czy warto zadawać sobie trud szukania tego w necie.
Co sądzicie o tych filmach? A może jest jakiś inny film o tej tematyce, który szczególnie przypadł Wam do gustu? Wiem, że na forum mamy kilkoro miłośników (tak Al, do Ciebie mówię...) czy wręcz specjalistów (pukpuk, Seira?) w dziedzinie wampirów, może więc coś polecicie, biorąc pod uwagę, że tematyka jest bardzo na topie. :twisted:
NoName is also a name.

Impossible is nothing.

Muś, władca wołacza!
Avatar użytkownika
NoName
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 440
Dołączył(a): 10 lut 2008, 22:58
Lokalizacja: Paris by night

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez sandwich » 09 lut 2009, 12:26

O, nawet nie wiedziałam, że na HBO jest nowy - mało oglądam - i być może dobry serial o wampirach.
Przetrząsnęłam właśnie program tv i znalazłam, że powtórka pierwszego odcinka będzie w piątek (13.02) na HBO2 o godz. 22.00
Jak nie zapomnę to obejrzę i napiszę parę słów :]

A oto co piszą o serialu:
"Bill Compton super przystojny bohater serialu "Czysta krew" to 173-letni wampir. Zakochuje się z wzajemnością w Sookie Stackhouse, kelnerce z małego miasteczka, z którą chciałby spędzić resztę życia. Staje się to możliwe dzięki Tru:Blood, wynalezionemu w japońskim laboratorium ekstraktowi sztucznej krwi, pozwalającemu Billowi i jego pobratymcom przeistoczyć się z potworów w przykładnych obywateli. Choć ludzka krew nie figuruje już w ich jadłospisie, nadal budzą jednak lęk i niepokój.
- Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to zwariowana opowieść o wampirach, które starają się wieść normalne życie - mówi reżyser i producent serialu, Alan Ball - ale jeśli przyjrzymy się mu uważniej, zobaczymy, że jest też historią ludzi, którzy zakochują się, walczą ze swoimi demonami i wiele mówią o tolerancji. Dzięki temu "Czysta krew" jest interesująca, nawet, jeśli nigdy nie pociągały nas historie o wampirach.
Życie nie ustaje w zadziwianiu nas ironią - Sapkowski
Avatar użytkownika
sandwich
Jaśnie Pan Oświecony
Jaśnie Pan Oświecony
 
Posty: 60
Dołączył(a): 22 mar 2008, 18:00
Lokalizacja: woj.lubuskie

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Luelle » 09 lut 2009, 16:44

1. Zmierzch.
Film jest całkiem znośny. Wszystko ukazane jest bardzo realistycznie, jak to określiła moja koleżanka "można uwierzyć, że to się stało naprawdę". Smaczku dodaje charakteryzacja i całkiem przekonująca gra aktorska Pattinsona. Nie można tego jednak powiedzieć o dziewczynie grającej główną rolę (przynajmniej w moim odczuciu).
Jeśli chodzi o książki, to łatwo się je czyta, oddziałują na wyobraźnię, ale z drugiej strony są trochę oderwane od rzeczywistości i niedopracowane, a od słodkich, miłosnych scen bolą zęby. Polecam osobom mającym zły humor i depresję. Przy niektórych fragmentach śmiałam się jak głupia (autorce chyba nie o to chodziło). ;)

2. Czysta krew.
Nie posiadam HBO, ale po obejrzeniu reklam i zwiastuna nie mam ochoty szukać tego w necie, nie wywarło na mnie pozytywnego wrażenia. Gosiazlata, jak obejrzysz to daj znać, co o tym myślisz. :)
"Skrwawione ręce, opalone skrzydła -
Anioł usłyszał - "Odejdź! nic nie wskórasz."
I już nie błyszczą srebrne w słońcu pióra,
Lecz czarna wstaje przeciw chmurze chmura..."
(Maria Pawlikowska - Jasnorzewska)

Lady in black ]:P
Avatar użytkownika
Luelle
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 515
Dołączył(a): 14 mar 2008, 12:14

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Al » 10 lut 2009, 04:25

aaaak. Który to raz post mi się kasuje, bo nie kliknęłam "wyślij".
No cóż...

Zacznę od Książek, bo tu trzeba to wspomnieć.
Nie raz zdarzyło mi się spotkać ze zdaniem że : Harris wypłynęła na fali zmierzchu, że gdyby nie ksiażka "Zmierzch" to "Martwy aż do zmroku: nigdy opublikowany by nie został. Słyszałam nawet że niektórzy - przez czytanie w myślach u głównych bohaterów - podejrzewają ze "Martwy..." moze być plagiatem.

"Martwy aż do zmroku" Rok pierwszego wydania: 2001
"Zmierzch" Rok pierwszego wydania: 2005

Jak widać jest różnica 4 lat... i to na niekorzyść Meyer.

Teraz wersje filmowe:
Zmierzch -
oczekiwałam czegoś jednak lepszego. Nie było złe, po prostu - nie zachwyciło. Film gorszy od książki, trochę za dużo pozmieniali wątków (i za mało Jaspera!) trochę za dużo wycięli.
Mogło być lepiej.
Zwłaszcza ze Edwarda nie lubię. A już tego filmowego...

True Blood (Prawdziwa Krew, w życiu nie nazwę tego czysta krew. Zresztą, NoName przyznaj, to ja Ci pokazałam ów świetny trick tłumaczy którzy zamienili Prawdziwą na Czystą ;] )-
Zaskoczyło mnie.
Dobrali idealnie aktorów.
Bill nie jest ślicznym wampirkiem posiadającym tysiąc różnorodnych zdolności. Jest inteligentny, bywa uwodzicielski, ale trudno nazwać go ideałem. Nie jest w stanie poradzić sobie sam z remontem domu, jest silny, ale nie niepokonany, wie dużo (bo i dłuugo żyje) ale nie wie wszystkiego.
Aktor go grający nie wygląda jakby wyszedł prosto od najlepszego krawca, codziennie miał dwugodzinną sesję u kosmetyczki i zero zmarszczek.
Sookie jest dosyć ładna, ale nie powala swoją urodą na kolana. Z drugiej strony - ma coś w sobie, i nie można się dziwić że Bill zwraca na nią uwagę.
W serialu oczarowała mnie postać.... kucharza. Lafayette jest... powiem tak: jego trzeba słyszeć. I widzieć.
Uwielbiam jego styl mówienia, bardzo charakterystyczny...
http://www.youtube.com/watch?v=ArOIjn4TZWc&feature=related
Bardzo lubię też Tarę, choc pod koniec sezonu trochę mnie denerwowała.
A Lafayette pozostal moim ulubieńcem od początku do końca. Bo... jak go nie kochać?
(I nie, moje lubienie go nie ma nic wspólnego z tym, że jest gejem;] )

Powiem tak: Zmierzch nie zaskakuje. I może to dobrze żadnych udziwnień większych nie ma. Ot, film. Ekranizacja jakich tysiące.
True Blood jest specyficzne. Oddaje nie tylko nastrój książki, ale nastrój małego miasteczka gdzieś w USA, niewielkiego miasta z którego każdy chce się wyrwać ale niemal nikomu się to nie udaje. Życie skupia się właściwie wokół kościoła i baru, życie ludzi toczy się spokojnym, niewyidealizowanym rytmem.
Głowna bohaterka jest barmanką, Lafayette pracuje w barze jako kucharz, w robotach drogowych i jeszcze dorabia handlem, pieniądze nikomu nie spadają z nieba. Bill, mimo że jest wampirem nie wygląda na milionera.
Serial nie każdemu się spodoba.
Jeśli odstraszy was początek (druga scena, druga sytuacja.... ) nie przejmujcie się. Gdybym nie czytała książki, powiedziałabym "rany, to jakieś porno" i nie oglądałabym dalej.
Spoiler: pokaż
Rzeczywiście oglądanie sadomasochistycznego sexu między dwójką ludzi, którzy uprawiają go oglądając kasetę wideo, na którym kobieta biorąca udział w tym akcie, robi to samo w tej samej pozycji z wampirem... w dodatku wampirem "szalonym". (Jeśli wampiry tak uprawiają sex, to ja podziękuję. Nie mam ochoty być przywiązana do sufitu, brana od tył z prędkością światła i jeszcze nagrywana. Zwłaszcza... to jak on eh.. dochodził? z tak wstrząsał się i migotał z tymi zębami....o.O )

Hm... także i opening jest specyficzny.
Najpierw - łee, nie podobał mi się. Później - no, może być <wzruszanie ramion>. Kilka odcinków później - *Al przylepione do ekranu, puszczające opening raz po raz, non stop*.


Skoro mówimy już o wampirycznych książkach i ich ekranizacjach -
warto wspomnieć o "Cenie Krwi" i "Śladzie Krwi" Tanyi Huff. I o "Więziach krwi". Jak dla mnie - bardziej rozminąć się nie można było. Oglądając True Blood poczatkowo bałąm się ze postąpią podobnie - i przerażało mnie to.
Lubię książki Tanyi.
Lubię serial.
Ale prócz postaci i pierwszego odcinka nic nie łączy Serialu "Więzi Krwi" z "Ceną..." i "Sladem...". I odcinek serialu jest całkowicie na podstawie pierwszego tomu książki.
Później jednak książka idzie innym torem a serial innym.
Spoiler: pokaż
Serial staje się serialem kryminalnym. Jeden odcinek = jedna sprawa, do tego biuro detektywistyczne... i rozwiazywanie kolejnych spraw.
Ślad krwi idzie innym, pozornie podobnym torem.
Też jest sprawa... ale o wiele bardziej skomplikowana niż te serialowe. W dodatku poznajemy społeczeństwo łaków. Jedna sprawa ma o wiele więcej wątków. W dodatku w serialu Viki i Henry krążą wokół siebie. W książce Viki sypia z Michaelem Cellucim... co nie przeszkadza jej sypiać też z Henrym (i oddawać mu swoją krew.. sesese...).
Hm.. czyżby dla telewizji taka wolność erotyczna bohaterki była zbyt odważna? Bo na to mi wygląda ;]

Na szczęście True Blood idzie idealnie, równo z książką, rozwijając i dopełniając Historię zawartą w książce, przez cały I-szy sezon. Rozwiązanie w "Więzach Krwi" nie jest złe - serial wyszedł dobry, ale... nie ma tego nastroju co książka. Ma własny nastój, całkiem przyjemny, ale... czegoś brakuje.
Tymczasem True Blood oszałamia wiernością z oryginałem.. i jednocześnie: oryginalnością. Każda postać jest idealnie zagrana - tak, gra aktorska jest niesamowita, nie czuje się żadnej sztuczności.
Postacie są charakterystyczne i dla samej ich kreacji warto oglądnąć True Blood.

Więc.. NoName nie zastanawiaj się czy to ściągać i oglądać... ściągaj i oglądaj. Albo to pokochasz, albo znienawidzisz. Inne opcje są mało prawdopodobne.
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez NoName » 14 lut 2009, 07:23

No wiesz, obejrzałam opening, sama mi go zresztą przysłałaś i jakoś mnie specjalnie nie zachęca (aczkolwiek nasza dyskusja czy to jest lis czy niedźwiedź, a potem szczur czy świnia była interesująca) to kawałki z Lafayette były faktycznie niezłe. (Swoją droga, co jest nie tak z Amerykanami, że nadają swoim bohaterom takie kretyńskie imiona/nazwiska? Bohaterka pewnego serialu, który kiedyś oglądałam nazywała się Max Guevara. Jak nie Lafayette to Guevara, nie mogliby się nazywać Smith i Johnson?)
Wracając do wampirzego tematu, o True Blood jej autor powiedział ponoć, że to "popcorn dla inteligentnych ludzi" czyli jak rozumiem lekka rozrywka, ale mimo wszystko trzymająca jakiś poziom. Może więc się skuszę... ;)
Nawiasem mówiąc, usiłowałam sobie przypomnieć czy znam jakieś filmy o wampirach. Jaka wierna fanka Kinga przypomniałam sobie w końcu "Salem's Lot" (Miasteczko Salem), nie wiem czy ktoś oglądał albo może czytał książkę (różnice między jednym a drugim są dosyć znaczne, ale moim zdaniem i jedno i drugie jest całkiem niezłe, chociaż czytałam sporo negatywnych opinii o filmie). Szczerze mówiąc, najbardziej z tego wszystkie spodobała mi się muzyka - cover "Paint it black" (w oryginale The Rolling Stones, cover w wykonaniu Gob - przynajmniej w Salem's Lot, ta piosenka ma mnóstwo coverów). Gdzieś na dnie pamięci majaczy mi też "Blade", ale najwyraźniej nie wywarł na mnie specjalnego wrażenia, bo nic z niego nie pamiętam :lol: Z klasyki oczywiście "Nosferatu", którego nie oglądałam, bo nie cierpię starych filmów, "Wywiad z wampirem", ktorego też nie pamiętam, ale za to pamiętam książkę - możliwe więc, że filmu w ogóle nie oglądałam, aczkolwiek gdzieś po zakamarkach umysłu chodzi mi jakiś film o wampirach, w którym główna postać miała na imię bodajże właśnie Lestat i była wampirem i jednocześnie gwiazdą rocka... Jakieś podpowiedzi co to mogło być? Poza tym, oczywiście nieśmiertelny "Dracula" Coppoli, z muzyką Kilara oraz gwiazdorską obsadą: Reeves, Oldman, Hopkins, Ryder... Nawiasem mówiąc, kto z Was zna PRAWDZIWĄ historię Draculi? Wiem też, że Polański stworzył coś, co się nazywa "Nieustraszeni pogromcy wampirów", ale po pierwsze nigdy tego nie oglądałam, a po drugie z tego, co mi się obiło o uszy, to nie jest film nakręcony na poważnie, raczej coś w stylu groteski. Coś jeszcze znacie?
Wracając do tytułowego tematu, czy od czasu "Zmierzchu" należycie do fanek Pattisona i czy tylko mnie ta panna z plakatu kojarzy się z Ginny Weasley? (no dobrze, prawdopodobnie mam spaczony umysł przez HP, ale jak patrzę na ten plakat to jakby widziała filmową Ginny...) Za to "True blood" ma bardzo ładny plakat. Ten kontrast między bielą skóry i czerwonymi ustami, i językiem, oblizującym strużkę krwi... i ten kieł...
NoName is also a name.

Impossible is nothing.

Muś, władca wołacza!
Avatar użytkownika
NoName
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 440
Dołączył(a): 10 lut 2008, 22:58
Lokalizacja: Paris by night

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Al » 15 lut 2009, 20:31

No wiesz, obejrzałam opening, sama mi go zresztą przysłałaś i jakoś mnie specjalnie nie zachęca (aczkolwiek nasza dyskusja czy to jest lis czy niedźwiedź, a potem szczur czy świnia była interesująca) to kawałki z Lafayette były faktycznie niezłe. (Swoją droga, co jest nie tak z Amerykanami, że nadają swoim bohaterom takie kretyńskie imiona/nazwiska? Bohaterka pewnego serialu, który kiedyś oglądałam nazywała się Max Guevara. Jak nie Lafayette to Guevara, nie mogliby się nazywać Smith i Johnson?)


Opening jest makabryczny, fakt :D
Lafayette - jest świetny ;] W książce go tak nie widać, i czytelnik się do niego tak nie przywiązuje, ale w serialu.... mrrr... ^^

Wracając do wampirzego tematu, o True Blood jej autor powiedział ponoć, że to "popcorn dla inteligentnych ludzi" czyli jak rozumiem lekka rozrywka, ale mimo wszystko trzymająca jakiś poziom. Może więc się skuszę... ;)


Lady wszystko zależy od punktu widzenia, a punkt widzenia od punktu siedzenia.
Część osón zapewnie powie o True Blood że to "małomiasteczkowa amerykańska pornografia z dużą dozą rozrywki i kryminału".
Ja i zapewne jeszcze niektórzy, powiemy "serial o życiu w małym miasteczku, sięgający do głębi natury ludzkich pragnień i dużo mówiący o tolerancji".
Dla jednych to arcydzieło, dla innych - chłam.


Nawiasem mówiąc, usiłowałam sobie przypomnieć czy znam jakieś filmy o wampirach. Jaka wierna fanka Kinga przypomniałam sobie w końcu "Salem's Lot" (Miasteczko Salem), nie wiem czy ktoś oglądał albo może czytał książkę...

A jakże, czytałam. Jedna z nielicznych książek Kinga, które lubię. Ogólnie jego książki obrzydzają mnie. Lubię czytać o krwi, ale u niego czasami jest zbyt dużo o jelitach.
Miasteczko Salem, mimo obecności wampirów, nie urzekło mnie jakoś specjalnie. No ale cóż - każdy ma inny gust ;]

Gdzieś na dnie pamięci majaczy mi też "Blade", ale najwyraźniej nie wywarł na mnie specjalnego wrażenia, bo nic z niego nie pamiętam :lol:

Tak, Istnieje coś takiego. ;] 3 filmy, plus serial. Serial oglądnęłam po raz pierwszy parę tygodni temu (na komputu), filmy leciały w TV ;)

"Wywiad z wampirem", ktorego też nie pamiętam, ale za to pamiętam książkę - możliwe więc, że filmu w ogóle nie oglądałam, aczkolwiek gdzieś po zakamarkach umysłu chodzi mi jakiś film o wampirach, w którym główna postać miała na imię bodajże właśnie Lestat i była wampirem i jednocześnie gwiazdą rocka...

Słonko - jeśli gwiazdą rocka, to moze byc to ekranizacja II części cyklu, Królowej potępionych.
Errr... wybaczcie, że skopiuję coś z swojej innej wypowiedzi, bo wypowiadałam się w dyskusji na temat Królowej Potępionych i ogólnie ekranizacji książek Anny Rice:

"
Z wciekłości/irytacji i tym podobnych mam ochotę płakać na "Królowej Potepionych".
Kocham Wywiad z Wampirem i uważam że tak film jak i książka są doskonałe. Idealny dobór aktorów (Pitt w roli "wampira-który-ma-sumienie" jest niesamowity, Tom wygląda jak moje ksiażkowe wyobrażenie Lestata tak bardzo, ze mam ochotę mruczeć z radości, a Claudia jest jeszcze bardziej urocza niż sobie wyobrażałam), idealnie dopracowany scenariusz, nie coś w rodzaju "po co to dawać do filmu czytali książkę niech się domyślą". Film jest nastrojowy i wspaniały.
Natomiast "Królowa Potępionych" to pomyłka. Żart.
Jestem absolutnym przeciwnikiem tego filmy. ABSOLUTNYM.
I to z kilku obiektywnych i subiektywnych powodów:
Raz: Co książka ma do filmu? Połowę wątków poplątano, resztę pominięto.
Choćby sprawa z Mariuszem i Lestatem.
I sprawa potomkini "czarownic" - całkiem poplątana.
Większość fragmentów o Armandzie (tu jednak jestem odrobinę subiektywna, bo ta postać lubię wyjątkowo) pominięto.

Subiektywnie - nie lubię kreacji bohaterów w tej części. Nie cierpię wręcz Lestata - wydaje mi się on całkowicie oderwany od książkowej wersji. I wyglądowo i zachowaniem.
Raz - długość włosów. I uczesanie. Może i mógłby iść do fryzjera i kazać zrobić sobie fryzurę, ale cokolwiek zrobi, jakkolwiek je uczesze i skróci - później i tak odrosną. A nikt nie wmówi mi że codziennie Lestat specjalnie czesał się i przycinał włosy.
Lestat z Królowej Potępionych" jest zbyt mało arystokratyczny. Zbyt... ciepły, zarumieniony.
Lestat Anny Rice, Lestat książkowy wygląda i zachowuje się inaczej. Świadczą o tym wszystkie książki jego dotyczące. A nie sądzę, by ktoś kto zajmował się scenariuszem i reżyserią nie miał czasu zajrzeć do tych książek -sądzę że to jedna z pierwszych rzeczy jakie powinien zrobić.
Kwintesencją zachowania Lestata może być scena z "Posiadłości Blackwood" - gdy rozmawiał z starszą panią w jej pokoju.
Sądzę ze aktor którego dobrano jako Lestata nie był odpowiedni - a nawet jeśli już się na niego uparli, mogli lepiej go ucharakteryzować. Więcej alabastrowej bieli, mniej cielistego koloru skóry.
I Wywiad z Wampirem i Królową obejrzałam po tym jak przeczytałam książki - w przypadku Wywiadu byłam zachwycona i grą aktorów i scenerią. W przypadku Królowej przez pół filmu zastanawiałam się kto jest kim, o czym jest film i kiedy się skończy. Niekoniecznie w tej kolejności.

Podobnie postać Mariusza - początkowo w ogóle nie poznałam kto to jest. Na jego widok miałam ochotę krzyczeć "czy ten, kto dobierał aktorów i ten który zajmował się charakteryzacją czytali książki Rice?"
Gdyby to była zwykła opowieść o wampirach - była by do zniesienia. Po prostu "jedna z wielu", oglądam-zapominam-jest-okej. Ale ten film jest oparty na książce i powinien nieć z nią coś więcej wspólnego niż imiona bohaterów i wyrywki fabuły, w dodatku wymieszane i pomylone.

Druga też raczej subiektywna rzecz - Nastrój książek Anny Rice z cyku "Kroniki Wampirze" jest melancholijny, spokojny, budzący w niewielkim stopniu grozę, fascynujący. Ma coś w sobie. W Wywiadzie udało się to wychwycić, umieścić na ekranie to nieuchwytne coś, co po przeczytaniu książki wydawało mi się nie do uchwycenia. "Królowa Potępionych" miała jakiś tam nastrój, może i nawet nastrój smutku i grozy - ale to nie było to, co powinno być. Było.. inaczej, tak jakby to był nie melancholijny, poetycki film, ale jedna z wielu szablonowych opowieści grozy, mdły horror. "

W każdym razie - Rice brała czynny udział w tworzeniu Wywiadu. I wyszło... NAPRAWDĘ COŚ. Film po króty warto sięgnąć.
Co więcej... zauważyłam jedną rzecz:

Ludzie którym podobał się film Królowa Potępionych, po przeczytaniu ksiażki na podstawie której powstał, nagle zaczynali go traktować jak ja - mdły, szablonowy horror. Im bardziej wcześniej zachwycali się aktorami, akcją i kreacją świata, tym bardziej później na to narzekali ;)

I nie dziwię się - gdyby nie imiona bohaterów, nie skojarzyłabym tego filmu z książką. Wygląd Lestata to kpina. Przecież on miał mieć jasne, długie do ramion włosy. Bliźniaczki. Nie, dla oszczęności w filmie była tylko jedna. Dla oszczęności prawdopodobnie zaplatali też sprawy z tym, kto kogo stworzył, aż dziw że się nie okazało, że Lestat jest rodzonym synem Akaszy. No ale nic.. nie po to jest ten temat by narzekać ;]

Poza tym, oczywiście nieśmiertelny "Dracula" Coppoli, z muzyką Kilara oraz gwiazdorską obsadą: Reeves, Oldman, Hopkins, Ryder... Nawiasem mówiąc, kto z Was zna PRAWDZIWĄ historię Draculi?


Hm, znam. Znam Wampira Polidoriego, znam mniej więcej Carmillę, znam też książkę Stookera. Tu jesi chodzi o historię Draculi jako wampira i ogólnie prawdziwą historię wampirów w literaturze.
Chyba że chodzi Ci o Drakulę historycznego - sii, też znam. Ba, mam nawet film, dokładnie o Drakuli jako o postaci historycznej.
Za życia wcale nie był aż taki zły. Później go zdemonizowano, i nazwano potworem. Był okrutny, to fakt.
"Wład Palownik".
No cóz historia jest taka, że gdy my wyżynaliśmy ludzi na wyprawach krzyżowych, które tylko z zewnątrz miały związek z religią, a tak naprawdę nastawione były na przejmowanie ziemi, majątków, dóbr, kosztowności, było dobrze.
Ciekawe ile osób wie, kim naprawdę był. Przyjaźnił się z Stefanem III Wielkim, który zasłynął tym, że bardzo długo opierał się Turkom. I przegrał dwie bitwy. Na trzydzieści cztery wygrane.
Vald wystąpił przeciwko bojarom, którzy zdradzili jego ojca, sprowadzając na niego śmierć, a na młodego wtedy gdy to się stało Vlada - wygnanie. Cóż, postąpił okrutnie - część z nich nabił na pale.
pOdobnie postąpił kilka razy później, np. ze zdradzieckim posłem.
Hah! a czy ktoś wie, że Drakula był tak jakby prekursorem "broni biologicznej"? Przysyłał do Turków chorych na choroby zakaźne, aby osłabić ich armię.
Późniejsze legendy o okrucieństwie Palownika były mocno przesadzone, i rozpowszechniali je przedewszystkim jego wrogowie polityczni.
Początkowo zresztą miał on przydomek Draco "Smok"które jednak zostało zniekształcone w "Dracul" (Diabeł)
Dracula z tego co wiem oznacza więc : Syn Diabła.



Wiem też, że Polański stworzył coś, co się nazywa "Nieustraszeni pogromcy wampirów", ale po pierwsze nigdy tego nie oglądałam, a po drugie z tego, co mi się obiło o uszy, to nie jest film nakręcony na poważnie, raczej coś w stylu groteski.


Eh, WARTO.
Chociażby żeby zobaczyć jak jasnowłosy książę wampirów uwodzi młodego polańskiego, a później półnagi, w samej koszuli gania go po zamku.
I koronny dialog tego filmu:
Starszy łowca : Idz spać, ale już!
Na to Polański, będący asystentem łowcy: Saaaam? <i to taakim głosem, jakby spanie samemu miało go zabić :D >
Dodając do tego kołki (No, przyłuż kołek. Ale nie, nie tą stroną!), wielkiego hrabię udającego kurę bądz kaczuszkę (udawanie łokciami ze się lata. aż by się chciało zaspiewać: Kwa-Kwa!) i kilka innych elementów...
no cóż... WARTO.


Coś jeszcze znacie?

W porządku alfabetycznym czy tematycznym?

Tematycznie polecim:


Draculla i Dracullowe rzeczy:
Drakula - Wampir Bez zębów. Komedia. Śmieszna. W niej po raz pierwszy usłyszałam taniec węgierski, i zakochałam się w tej melodii.
Gdzies z 10 lat po symfoni grozy, rok 31(?) powstał Dracula. Bela Lugosi grał tam tytułową rolę ;]
I w sumie można powiedzieć, że to dzięki niemu teraz postacie wampirów są w taki a nie inny sposób pokazywane.

w 1966? tak, mi się zdaje, wersja Draculli z Chrostopherem Lee. Średnia.
Około 10-15 lat później Badham reżyserował kolejny remake Draculi.

16 lat temu mniej więcej, powstał Dracula w którym grał Anthony Hopkins.
w roku 2000 - powstał film: Dracula 2000. Nie polecam, mdły ;)
Później co dwa-trzy lata powstawały kolejne części Draculi (Dziedzictwo i e.... Odrodzenie?) w reżyserii tego samego reżysera, co Dracula 2000.

Wampir w Brooklynie. Czarnoskóra wersja drakuli w wersji półkomedii-półromansu-półparodii.

Nosferatu:
Nosferatu Symfonia Grozy - stare, bardzo stare. Krótko po I wojnie światowej powstałe. Wiecie że dostał trzy Oskary? ;]
Nosferatu wampir - reemake tegoż poprzedniego, lecz ukłon i w sronę Stoockera, 79 rok się mi zdaje.
Cień wampira [b] - film o powstaniu filmu [b]Nosferatu - Symfonia Grozy.

Inne filmy - zerknę tylko do folderu w Downloa....hmmm...:

Brootherhood of Blood. O braciach, dużo krwi, płytki horror.
Desert of Blood. Pustynny horror :D W sumie - nic ciekawego.

The wampire Lovers,
uu, nie oglądałam jeszcze, napisów nie chcialo mi się szukać.

Vamp, z 86. Średni. Zbyt, hm... jak oglądniecie to zrozumiecie o co mi chodzi.

Od zmierzchu do świtu
- parodia ni tandetyzm, ale taki był zamiar reżysera. Nie przepadam, ale obiektywnie muszę przyznać "może to badziewie, ale dobrze zrobione".

Znak Wampira Stare. Fabuly nawet do końca nie pamiętam, zaskakująca nie była. Choć krótka, około 1h.
Kiss of the WampireSpokojne miasteczko... grupka wampirów zamienia w piekło. Mnie więcej w zamierzeniu. ;)
Ostrze wampira Wampir. I ktoś kto na niego poluje. Oczywiscie - mitycznym ostrzem w dłoni :D
Jezus Chrystus - Łowca WampirówKompletnie nie wiem co to jest. Zassysam od miesiąca i zassać nie mogę. Jak kojarzę dobrze to ma to być połączenie musicalu z komedią i horrorem. Może będzie ;)
Vampire Diary chciałam oglądnąć, ale jakoś... zrezygnowałam. Wątki yuri ;)
Eh.. z tego co pamiętam, był jeszcze bardzo fajny film dla dzieci: Mały Wampirek. Koniec mi się tylko nie podobał, bo ich odwampiryzowało :(

Anime:
Vampire + Rosario. Komediowe, śmieszne, słodkie. Harem.
Hellsing. Krew, krew, dziwne okulary, pistolet z srebrnymi kulami.
Wersja TV ma mniej śmiesznych scen, w OVA przesadzili, ale akcja idzie dalej.
Polecam więc oglądać chronologicznie.
Vampire Hunder D - polecam wersję drugą.
Blood+ - ogladnęłam 5 odcinków. Średnie.
Hitsuji no Uta.Inne spojrzenie na wampiryzm. POLECAM. Melancholijne, dziwne, Nastrojowe.
Vampire Knight. Shojo. Ale naprawdę dobrze zrobione. POLECAM. Obie serie, któe w załozeniu pierwszym miały byc jedną, ale przecięto w pół.

Seriale:
Beeing Human. Ludzie - oglądnijcie to. Świetne ;] Właśnie zaczęło wychodzić ;] I jak na razie - powyżej oczekiwań :D
Blade, opowiadający o wydarzeniach przedfilmowych
Buffy, Postrach wampirów, do tego Angel - spin-off Buffy. (teraz sobiw przypomniałam, że i film był o Buffy!)
Więzy Krwi, o których już coś-nieco wspominałam.

Książki.. wypiszę kiedyś tam, jeśli tylko znajdzie się chętny na taki spis i jednozdaniowe recenzje ;)

Wracając do tytułowego tematu, czy od czasu "Zmierzchu" należycie do fanek Pattisona


NIE!
Ja Edwarda nie lubię, o. Nudny jest. Mdły.
Uwielbiam Jaspera. Za mało go w filmie było ;)

i czy tylko mnie ta panna z plakatu kojarzy się z Ginny Weasley?

I nawet trochę podobnie się zachowuje. Nie tak jak filmowa, tam jes jak dla mnie inna niż w książce.
Jednak właśnie tak jak "Zmierzchową" ukochaną wampira, wyobrażałam sobie książkową Ginny ;)


Za to "True blood" ma bardzo ładny plakat. Ten kontrast między bielą skóry i czerwonymi ustami, i językiem, oblizującym strużkę krwi... i ten kieł...

;] Mróóó ;]
Teledysk też jest niezły. w dodatku ten dym wciągany w usta...
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Seira » 21 kwi 2009, 00:28

Nie znam True Blood, ale Zmierzch owszem.

Obejrzałam Zmierzch, bo zmusiła mnie do tego przyjaciółka, no i wiadomo - ustna z polskiego. I w sumie nie wiem, co o tym myśleć - naczytałam się setek niepochlebnych opini o tej serii, a z drugiej strony Kamila ciągle się zachwycała (Pattinsonem, nie filmem xD). W sumie...Nie było tak źle. Pattinson nie jest taki zły, charakterystyka im się udała, pomijając to że WIDAĆ że jego usta są obsmarowane szminką ;) odtwórczyni Belli - ładna, ale grała jakoś tak...dziwnie. Jakby miała nie tylko problemy z emocjami, ale także z poprawnym wysławianiem się. Nie wiem, jaka jest w książce. No właśnie, książka. Film obejrzałam z jakimś tam zaangażowaniem, a książka mnie poprostu odrzuciła. Te suche dialogii :evil: no i ta schematyczność na samym początku - przeprowadzka, bohaterka czuje się źle, bla bla bla, boi się nowej szkoły, bla bla...Ile razy ja już o tym czytałam? No proszę. Skończyłam po którymś tam rozdziale i nie mogłam więcej. Moim zdaniem nie warto wydawać około 40 zł ;)
Co do filmu, wielkim minusem jest to, że życie - nie życie wampirów jest ukazane drugoplanowo. Mamy tam jakieś polowanie, oczywiście kiepsko i krótko ukazane, ale to wszystko. No i znowu schematyczność aż do bólu - mamy zUych wampirów, którzy piją ludzką krew, i oczywiście dostały im się same złe cechy, w dodatku chcą zabić naszą kochaną Belcię, a z drugiej strony mamy dobrego Edwarda i jego rodzinkę, którzy są dobrzy i (ku***!) są WEGETARIANAMI *umarła ponownie*. Mało tam tego wampiryzmu było, jak dla mnie. Wampiryzm to zło samo w sobie, wampir jest zły, i ma być zły do cholery! -.-


ALE, ogólne wrażenie jednak na plusie. Podobały mi się niektóre rzeczy - zachwycił mnie mecz wampirów (ich ruchy, bardzo ładnie zgrane z piosenką którą wielbię;)), to, że Edward i Bella się nie migdalili (raz ją pocałował w szyję i to akurat było zmysłowe), to że padał deszcz, było zimno i trochę mroczno (mrau)i to, że na początku Edward czuł nienawiść do Belli (niestety krótko). W dodatku ta ścieżka dzwiękowa *_*


Tyle.

Wiecie co jest najśmieszniejsze? To, jak kiedyś postrzegano wampiry, a jak teraz ;) kiedyś mieliśmy żywe trupy śpiące w grobach, z wykrzywionymi twarzami i cuchnącym oddechem (w końcu wampiry piją krew), nazywane wysłannikami szatana, których się bano, a teraz, głównie dzięki Zmierchowi (chociaż Wywaid też maczał w tym palce), mamy ślicznych lalusiowatych wampirków, w których kocha się połowa populacji trzynastolatek ;) [ładny wniosek do pracy maturalnej, prawda? xD]
""Precz z mej pamięci!" - tego rozkazu moja i twoja pamięć nie posłucha."

Mój lasfm
Avatar użytkownika
Seira
Jaśnie Pan Oświecony
Jaśnie Pan Oświecony
 
Posty: 67
Dołączył(a): 11 lut 2008, 18:16
Lokalizacja: Opole

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Izolda » 22 kwi 2009, 15:14

"True Blood" - nie oglądałam i po obejrzeniu zwiastunów oglądać nie mam zamiaru. ;) Zresztą, i tak pozbyłam się właśnie HBO.
"Zmierzch" - przyznam,że książki nie czytałam, ale film obejrzałam. Z ciekawości. I bardzo mi się spodobał! Bardzo dobra ścieżka dźwiękowa, przede wszystkim. Podoba mi się fabuła.;) Szczerze powiedziawszy, choć nie uważam się za histeryczną nastolatkę, dostałam bzika na punkcie Edwarda. :P Naprawdę, jest taki uroczy, kiedy pyta o pogodę. :D Potem robi się mniej uroczy, ale wciąż pozostaje całkiem niezłym wampirem.. Nie bardzo podoba mi się natomiast aktorka, która gra Bellę - dlatego, że wydaje mi się, że gra sztucznie. Czasem da się wyczuć tą sztywność i wystudiowane ruchy, które wykonuje.
"Draculę" oglądałam już dość dawno i powiem szczerze, że mnie nie zachwycił. W ogóle nie jestem fanką twórczości Copoli, ani ojca ani córki. ;)
Ale najlepszym moim zdaniem filmem o wampirach jest "Wywiad z Wampirem" - naprawdę dobry, wzruszający.
Izolda
 
Posty: 5
Dołączył(a): 17 kwi 2009, 15:54

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Al » 23 kwi 2009, 03:52

Wiecie co jest najśmieszniejsze? To, jak kiedyś postrzegano wampiry, a jak teraz ;) kiedyś mieliśmy żywe trupy śpiące w grobach, z wykrzywionymi twarzami i cuchnącym oddechem (w końcu wampiry piją krew), nazywane wysłannikami szatana, których się bano, a teraz, głównie dzięki Zmierchowi (chociaż Wywiad też maczał w tym palce), mamy ślicznych lalusiowatych wampirków, w których kocha się połowa populacji trzynastolatek ;) [ładny wniosek do pracy maturalnej, prawda? xD]


Seiruś, nie głównie dzięki Zmierzchowi.
Ostatnio siadłam i napisałam. Listę. Książek. O wampirach.
Zrobiłam to, wypisując nie tylko autora-tytuł, ale też coś bardzo ważnego - datę wydania.


Kilka porównań:
Książka o tym samym tytule co ostatni tom Meyer "Przed świtem", ma identyczny tytuł, jak napisana przez Teresę Medeiros. Też o wampirach.
Różnica dwóch lat. Na niekorzyść Meyer.



Baaa... nawet takie "skrzenie się" skóry nie jest orginalne, bo kto dokładnie się wczytał w "Kroniki Wampirów" Anny Rice, pamięta zapewne do czego używali popiołu. Co prawda nie skrzyli się w słońcu (a jedynie palili się wtedy), ale, jak widać nawet tutaj, w sztandarowej powieści o wampirach, widać, że podobieństwa są.


A Pamiętniki Wampirów. ?
Głowna bohaterka jest żywo zainteresowana nowym przybyszem, który jest trochę inny niż reszta uczniów. I tak, chodzi On do szkoły. W dzień.
Wampir udaje że jej nie lubi (brzmi znajomo?)
Okazuje się że nie wszystkie wampiry są złe, ale i nie wszystkie dobre. Niektóre atakują ludzi, inne polują w lesie na zwierzęta.
Niestety zbyt bezpiecznie nie jest, nie zawsze - pojawia się morderstwo/morderstwa. Oczywiście to nie nasz główny bohater, jakże by inaczej. To zły wampir, przed którym nasz dobry wampir musi bronić swoją ukochaną.
A tak, bo w końcu On wyznaje Jej miłość, i takie tam. W każdym razie mamy parę damsko-wampimęską. (ooo.. jesteśmy w domu?)
I aby nie było, już podaję lata: 1991. Wszystkie cztery tomy, za granicą. (w Polsce tytuł ten ukazał się w 2008 i 2009, co sprawiło, że już nie raz natknęłam się na opinie, że Pamiętniki są "splagiatowane na Meyer". No cóż, data wydania jednak temu przeczy. )


Przykłady można mnożyć, i wyszła by z tego cała książka.

Nie jestem przeciwniczką zmierzchu, co to to nie. Ale nazywanie Zmierzchu książką nowatorską, nowym spojrzeniem na wampiry, czymś co wykreowało nowy wizerunek wampira jest dla mnie sporą przesadą.
Zmierzch to typowy romans z wampirycznym wątkiem, jedyne co odróżnia go od innych, to spore rozreklamowanie.


ps. Co do "wysłannikami szatana, których się bano" polecam książkę "Gobelin z Wampirem", część druga (zabawie w polanie-na-wampira), gdy to wampir został uwięziony i sprowadzono satanistę... oraz to co wampir mówił na swoim wykładzie o wampirach (nie zdradzając że sam nim jest xD ). Naprawdę polecam, bo dosyć zgrabnie tłumaczy i ewolucję wampirów (dlaczego wcześniej wampiry wyglądały tak-a-tak, a później inaczej, dlaczego bały się krzyży i czosnku, a później nie... itp) a i w pewnym sensie ewolucję wizerunku wampira. Rzecz ciekawa, choć szkoda że bezkłowa. (Wierzcie mi, raczej nie chcielibyście wiedzieć co on zamiast kłów używał...)
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Seira » 23 kwi 2009, 13:30

Al, chodziło mi głównie o ten zwierzęcy zachwyt ; ] nie o cały proces przeobrażenia się wampira;) dużo by pisać o całym procesie, więc przybliżyłam dwa odległe bieguny, pomijając resztę ; ]. Powinnaś wiedzieć że o tym wiem, na tym etapie musze miec jakiekolwiek pojęcie na ten temat ; ] Taka np Narzeczona z Koryntu - inne spojrzenie, ale jednak nikt nie oszalał na punkcie tej ballady [interpersonalnie oczywiście, chodzi mi o zjawisko "kocham Pattinsona", bo w epoce romantyzmu wywołała spore zamieszanie. Na pewno żadna nastoletnia romantyczka nie biegała z okrzykiem "kocham żywego trupa zmarłej narzeczonej".]

Patrzcie, jaką ciekawą opinie znalazłam o Zmierzchu:

Wprost, 12 październik 2008, str. 130 -131.

"Zabić wampira to rzecz trudna, prawie niemożliwa. Nie pomagają drewniane kołki, woda święcona, krucyfiks, promienie słoneczne [...]. Wampira można zabić, ale - jak się okazuje - jedynie przez obłaskawienie i udomowienie. Wybitne zasługi na tym polu położyła niedawno niejaka Stephenie Meyer w swym czteroksięgu "Zmierzch". Jako że owa Stefcia z Phoenix w stanie Arizona jest bogobojną i cnotliwą mormońską kurą domową, także stworzone przez nią wampiry są wysoce moralne i odpowiedzialne. Wyrzekają się ludzkiej krwi i zadowalają znacznie mniej pożywną krwią zwierząt. Mimo nastoletniego romansu latorośli zacnego rodu wampirów ze zwykłą szkolną koleżanką nie ma tu ani seksu, ani nawet jednego soczystego słówka. Jest za to ckliwy do obrzydliwości platoniczny romans. Brzmi to strasznie i rzeczywiście jest strasznie, zwłaszcza jeśli jest się fanem ortodoksyjnego demonicznego nurtu w kulturze popularnej."


Moim zdaniem, nic dodać, nic ująć ;)
""Precz z mej pamięci!" - tego rozkazu moja i twoja pamięć nie posłucha."

Mój lasfm
Avatar użytkownika
Seira
Jaśnie Pan Oświecony
Jaśnie Pan Oświecony
 
Posty: 67
Dołączył(a): 11 lut 2008, 18:16
Lokalizacja: Opole

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Luelle » 24 kwi 2009, 19:20

Rzeczywiście całkiem trafny cytat Seira. ;) Nic dodać nic ująć.
Al gdzie można dostać te "Pamiętniki Wampirów"? Zaintrygowała mnie ta analogia do Meyer... Natomiast co do "Królowej...":
Z wściekłości /irytacji i tym podobnych mam ochotę płakać na "Królowej Potępionych". [...]
Natomiast "Królowa Potępionych" to pomyłka. Żart.
Jestem absolutnym przeciwnikiem tego filmy. ABSOLUTNYM.

Zgadzam się z Tobą w stu procentach. Zawiodłam się na tym filmie.
i czy tylko mnie ta panna z plakatu kojarzy się z Ginny Weasley?

Mnie ta aktorka kojarzy się raczej z Emmą Watson pseudonim Hermiona Granger, obie mają jak ja to nazywam "angielskie końskie szczęki" ;)
"Skrwawione ręce, opalone skrzydła -
Anioł usłyszał - "Odejdź! nic nie wskórasz."
I już nie błyszczą srebrne w słońcu pióra,
Lecz czarna wstaje przeciw chmurze chmura..."
(Maria Pawlikowska - Jasnorzewska)

Lady in black ]:P
Avatar użytkownika
Luelle
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 515
Dołączył(a): 14 mar 2008, 12:14

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Seira » 25 kwi 2009, 12:59

Luelle napisał(a):Mnie ta aktorka kojarzy się raczej z Emmą Watson pseudonim Hermiona Granger, obie mają jak ja to nazywam "angielskie końskie szczęki" ;)


Hej, a myślałam że tylko ja to zauważyłam! Jak zobaczyłam pierwszą scenę, to myślałam że to Watson, serio xD Co do wyglądu akrotki, to nawet ładniutka, ale totalnie nie umie grać :roll:
""Precz z mej pamięci!" - tego rozkazu moja i twoja pamięć nie posłucha."

Mój lasfm
Avatar użytkownika
Seira
Jaśnie Pan Oświecony
Jaśnie Pan Oświecony
 
Posty: 67
Dołączył(a): 11 lut 2008, 18:16
Lokalizacja: Opole

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez smarteczka » 25 kwi 2009, 13:14

Dobrze że przed obejrzeniem filmu przeczytałam książkę. Dotyczy to zarówno "True blood" jak i "Zmierzchu".
Martwy aż do zmroku kupiłam przypadkiem i nie zawiodłam się. Bardzo spodobało mi się inne podejście do historii o wampirach i oczywiście wątek romansowy (czytałam ją w 2004 roku kiedy jeszcze na rynku księgarskim nie było "wysypu" różnych dziwnych historii). Oczywiście żałuje że wydawnictwo Zysk i S-ka nie wydało kolejnych części (małe zainteresowanie ze strony czytelników). Podobna rzecz dzieje się z cyklem o Anicie Blake, pogromczyni wampirów, napisanej przez Laurell K.Hamilton. Cykl liczy ok 15 tomów z czego 3 zostały wydane w 2003/2004 a kolejną wydano w tym roku. Bardzo polecam ten cykl, chociaż myślę że nie muszę bo na pewno osoby zainteresowane tematem wampiryzmu mają go już u siebie na półce. Wysłałam zapytanie do Zysk i S-ka czy będzie wydawało kolejne części. Odpowiedziano mi że tylko wtedy jeżeli będzie popyt na tą serię. Cykl teraz powinien się sprzedawać jak świeże bułeczki bo jest w nim wszytko od horroru po romans ;) Czyli to co znajduje się w historii Meyer.
Co do Zmierzchu to wolę czytać książkę (i jak na razie tylko 1 część mi się podoba). Nie mogłam sobie wyobrazić jak filmowcy przeniosą klimat książki na ekran. Generalnie film mi się NIE PODOBA.
Avatar użytkownika
smarteczka
Nektar Młodości
Nektar Młodości
 
Posty: 33
Dołączył(a): 24 kwi 2009, 21:58

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez shaness » 09 maja 2009, 11:43

Powiem szczerze, że boję się obejrzeć Czystą Krew. Bardzo podobała mi się książka a mam wiele nie przyjemnych przygód z adaptacjami. Co do Zmierzchu, właśnie czekam na odbiór ostatniej części cyklu i jestem zachwycona treścią oraz samym pomysłem (chociaż jak dla mnie trochę za dużo romansu), niestety nie mogę tego samego powiedzieć o filmie. Według mnie jedynymi jego plusami są klimat, wierne odwzorowanie i dobre efekty a to za mało żeby mnie zadowolić. W porównaniu z powieścią był dość nudny a aktorzy (w szczególności dziewczyna grająca Bellę) wyglądali jakby się czegoś nawdychali i przez całe zdjęcia mieli swój własny świat. Lepiej pozostać przy czytaniu.
To tylko moja subiektywna opinia.
To be freed from all of this
I want you to quicken my end
Don't tell me I cannot go
with a wound that refuses to mend
deliver me from all of this
I want you to quicken my end
[size=50]"Criminal" Disturbed[/size]
shaness
 
Posty: 4
Dołączył(a): 08 maja 2009, 11:47

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Al » 24 maja 2009, 01:17

Luelle napisał(a):Al gdzie można dostać te "Pamiętniki Wampirów"? Zaintrygowała mnie ta analogia do Meyer...



Można wyporzyczyć w bibliotece. Ja niedawno widziałam w swojej 3 tom tegoż czegoś.
Można wyszukać chomika Alvair. Albo na nim ta książka jest, albo zaraz się znajdzie :) (www.chomikuj.pl, chomik:Alvair)
Można kupić na allegro/w księgarni. Chociaż, nie polecam, no chyba, że ktoś wielkim fanem jest. Nie wampirów, co słodkich dziewcząt, w typie "Pamietnika Księzniczki" tylko trochę bardziej nadętych.... :D
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez Luelle » 24 maja 2009, 16:06

Nie, Al kupować nie zamierzam, do biblioteki mi nie po drodze (brak czasu), ale na chomika zajrzę, bo lubię orientować się w temacie. Dzięki za informacje.;)
"Skrwawione ręce, opalone skrzydła -
Anioł usłyszał - "Odejdź! nic nie wskórasz."
I już nie błyszczą srebrne w słońcu pióra,
Lecz czarna wstaje przeciw chmurze chmura..."
(Maria Pawlikowska - Jasnorzewska)

Lady in black ]:P
Avatar użytkownika
Luelle
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 515
Dołączył(a): 14 mar 2008, 12:14

Re: Zmierzch v. Prawdziwa krew

Postprzez W. » 13 lip 2009, 14:43

Ok., jeśli chcecie coś naprawdę ?przerażającego? o wampirach to radze oglądnąć lesbian vampire killers, jeśli ma się słabe nerwy to na wieki można się do tematyki wampirów obrzydzić.
True blood widziałam przed przeczytaniem książki. Musze przyznać, że jest to wyjątkowo trafna interpretacja wampiryzmu, o co bardzo trudno. Oczywiście Lafayett to była niezapomniana kreacja aktorska, powaliła mnie i pozostawiła w uwielbieniu dla niego. Martwy aż do zmroku to jest to i rozpaczam, że nie ma wydanych kolejnych części jakkolwiek pocieszeniem jest dla mnie pojawienie się 2 serii serialu, który mimo niewielkich odskoczni od fabuły książki jest w miarę dobrym je odtworzeniem.
Zmierzch czytałam na długo przed pojawieniem się jakichkolwiek informacji o filmie i cieszę się z tego, bo uniknęłam widoku nagonki na tę książkę i skrajnych jej interpretacji. Dla mnie na wieki pozostanie to historią o wampirach, która z wampirami ma tyle wspólnego, co piernik z wiatrakiem. Ot kolejny Romeo i Julia, luźne, niezobowiązujące i napisane w stylu bajki dla dzieci. Pamiętam, że gdy byłam na przedpremierowym pokazie pierwszej części to kino było puste, a nikt nie słyszał o czymś takim jak Twilight. Poza tym ciągle mam przed oczami informacje, że w pierwotnej wizji filmu Bella miała być gwiazdą chyba rocka a w całą sprawę miało się wplątać FBI, czyli szklana pułapka z Edwardem zamiast Brusa.


Dracula to protoplasta tematyki wampiryzmu i klasyka literatury, więc na tym polu jestem bardzo czuła. Jego interpretacja w wersji Coppoli to było to. Dracula 2000 i II to były raczej średnie pseudo horrorki czerpiące z tematyki luźno byle tylko wyglądało i pachniało wampirem, ale nim nie było, choć aktor grający w Draculi 2000 nawet pasował do tej roli. Z III części tych filmów trafny był tylko cytat na końcu ?Umarł król, niech żyje król?.Ten, kto widział Dracule w wersji kosmicznej (nie pamiętam dokładnego tytułu, bo próbowałam to doświadczenie wymazać z pamięci) ma zapewne ochotę dorwać tego, kto go stworzył i pokazać jak wygląda prawdziwy wampir. Bo doprawdy, co do nowoczesnego statku kosmicznego ma gość ubrany w pelerynę istny XIX wieczny dżentelmen i planeta tudzież port o nazwie Transylwania, jeśli dobrze pamiętam? Nieustraszeni pogromcy wampirów zabawne a jako że do Polańskiego mam słabość po Tańcu wampirów, więc chętnie do tego wracam. Wampirki w Miasteczku Halloween są genialną bajkową karykaturą mitu. Straż nocna/dzienna interesujące podejście to tematyki. 30 Dni mroku zastanawiam się jak im się chciało robić im takie zęby, ale plus za pojawienie się wątku jakoby to wampiry przez wieki zacierały ślady swojej realności by muc w spokoju dalej polować. Blade, kto o tym nie słyszał? Przesadzony, ale mam do tego słabość. Wywiad z wampirem to świetny film, dobrze zagrany, do mnie przemawia taka wizja wampirów. Jest w niej wszystko brutalność, żądza krwi, rozkapryszenie, znudzenie wiecznością w samotności, nutka arystokratyczności, ból rozstania z życiem, niepogodzenie się z takim losem, duma, taka typowa patetyczność wampirów. Underworld jakże typowe wampir szara eminencja w wielkiej rezydencji rządząca w świecie ciemnych interesów, patryjarchalne stosunki, walka o władze.

W sumie dużo jest filmów odwołujących się do wampiryzmu. Za dużo by wymieniać.
"To nie prawda, że od miłości do nienawiści jest tylko cienka granica. Tak naprawdę jest to Wielki Mur Chiński z uzbrojonymi strażnikami, stojącymi co pięć metrów"

Gregory House, "House M.D."
Avatar użytkownika
W.
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 26
Dołączył(a): 11 lut 2009, 17:00
Lokalizacja: Krypta pod łóżkiem


Powrót do Wampiry & co.

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron