Moja zalirykowiałość-...

Wasza poezja.

Moja zalirykowiałość-...

Postprzez shantipriya » 27 lip 2012, 21:35

Trochę w temacie, ale nie do końca :-p Pozdrawiam, życzę miłej lekturki i oczywiście czekam na opinie (Tak Rig, to do ciebie ;-D)

Moja zalirykowiałość-odabsolutornym zaprzekleństwowieniem mojej duszy
Stwierdzam ponadstanowość czucia
Które rozrzucowiewane jak ziarenka interesowności
Oczowraca mi z wiatrem
Zawieczarowadły mnie homosy
Tak jak i zawieczarowadły krzyżoumarłego
Skrukały
Znigniotły najkażmniejszy ślad do znirvanienia
Każdy atom Słońca
Krzyżoumarły Senior stoickoinie looka z ponadchmurowości
On jest już poza zasięgiem zbólowienia
A ja
Krzyżując tu na ziemi muszę rozszukiwać automocy
Wtórorzenia
Które jak te wskazówki zegara niecofnięte przewiduje
Ztylając za sobą całą kiedyśbytność
Nowochnący
Odfundamentalny
Reset życia...
shantipriya
Nawiedzony Romantyk
Nawiedzony Romantyk
 
Posty: 54
Dołączył(a): 10 maja 2011, 13:40

Re: Moja zalirykowiałość-...

Postprzez Rigeric » 27 lip 2012, 22:08

Z jednej strony uśmiecha się do mnie z tego tekstu znowu ból artysty i jego smutek spowodowany niezrozumieniem ze strony ludzi, nadwrażliwością itd. Ok. Ale w dalszej części jawi mi się jakby Jezus Ukrzyżowany i również porównanie do Niego artysty - w pewnym sensie. On został już ukrzyżowany, spogląda na nas z góry,

...jest już poza zasięgiem zbólowienia
,

a my, artyści, wciąż cierpimy. Ale chyba taka nasza dola.

Końcówka ewidentnie mi pachnie chęcią powrotu do przeszłości, co jest niemożliwe. Bohater pragnie cofnąć czas, ale się nie da. Chce może po prostu umrzeć i przez śmierć jak Chrystus narodzić się na nowo, i - co trochę zastanawiające - nie być już artystą.

Stylistycznie raczej w porządku, słowotwórstwo pełną parą lata tu i tam. Trochę mnie za pierwszym czytaniem męczyło, przyznam szczerze, odcyfrowywanie tych dziwnych wyrazów. Za drugim już trochę się wyjaśniało i wciąż okazuje się, że te dziwności, te neologizmy stworzone na momencik, mają swój znakomity sens.
Możesz z początku męczyć swoją twórczością, ale potem po prostu odkrywa się ten sens i wszystko jest, gdzie ma być. Słowotwórstwo jest charakterystyczne więc dla Ciebie :). A spróbuj mi dać jeszcze inny wiersz, bez tych dziwności - chciałbym przeczytać i porównać.
Na razie jest podobnie, jak zawsze, tematy jednak różne.

Duuużo weny,

Rig.
Oś czasu dla ciała poety zmierza nieubłaganie w prawo, oś czasu dla jego duszy biegnie tylko w dół lub w górę, lecz wiecznie jest młoda...

Poezja nie jest dla poetów.
Poezja jest dla adresatów...
Avatar użytkownika
Rigeric
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 123
Dołączył(a): 11 cze 2012, 13:53
Lokalizacja: Rzeszów ;).


Powrót do Poezja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron