Niebo było tam

Wasza poezja.

Niebo było tam

Postprzez Seri » 11 lut 2008, 21:11

?Niebo było tam
gdzie zieleń twych oczu
rozpraszała ciemności mroku.
Niebo było tam
gdzie każdy twój dotyk
przynosił ukojenie,
gdy każdy twój oddech
był miarą mojego.
Niebo było tam
gdy byliśmy razem,
szczęśliwi i wolni.
Gdy byliśmy jednym,
złączeni na wieki.
Niebo było ...
lecz niestety już nie jest.
Niebo było
lecz ktoś zdradził je,
noża ostrzem
przeszywając je.
Nie ma nieba już.
Już nie widzę go.
Lecz ciągle układam jego obrazek:
z twych oczu zielonych
teraz tak smutnych,
z twych włosów brązowych
wciąż nieposkromionych,
z uśmiechu szczerego
teraz tak słabego,
z twych policzków różowych
teraz tak bladych.
Ciągle układam jego obrazek
lecz zgubiłem jeden kawałek.
Tam gdzie w zielonych źrenicach
było moje odbicie.
Niebo było tam
gdzie cisza naszych lochów.?
Pospolity przyjaciel nigdy nie widział Twojego płaczu.
Prawdziwy Przyjaciel ma ramiona przemoknięte Twoimi łzami...
Seri
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 21
Dołączył(a): 14 lut 2008, 23:46

Re: Niebo było tam

Postprzez sandisa » 11 lut 2008, 21:11

Komentowałam już Twój wiersz w Gospodzie, a że to jeden z moich ulubionych, więc chcę jeszcze raz :wink: No i teraz widzę jeszcze parę rzeczy.
Przede wszystkim wiersz ma bardzo przejrzysty układ. Brak wyróżnionych zwrotek wcale nie przeszkadza, bo zapis treści wyznacza wewnętrzny podział. Tutaj, gdy zamieściłaś go nie podając kontekstu, broni się tak samo dobrze, jako uniwersalna historia o miłości i jej końcu.
Początkowo sądziłam, że za dużo jest powtórzeń, ale bez nich całość sporo by straciła.
Moje ulubione:

gdy każdy twój oddech
był miarą mojego


Ciągle układam jego obrazek
lecz zgubiłem jeden kawałek


Brawo Seri. Styl, dobór słów, trafne oddanie emocji i to, że wiersz powstał pod wpływem natchnienia (pamiętam z Gospody) sprawia, że ma ?to coś? nieuchwytnego.

Poczepiam się też, a jak.
Zastanawiam się, czy to błąd: źrenice nie mogą być zielone (są przezroczyste, ale widoczne jako czarne). W oku to tęczówka jest kolorowa. Tylko tu użycie tego słowa jest chyba bardziej umowne.
Ale, że wzmianka o zielonym kolorze oczu pojawia się poza tym jeszcze dwa razy, można by w końcówce

Tam gdzie w zielonych źrenicach
było moje odbicie.

?zielonych źrenicach? zastąpić na przykład ?twoich oczach?, co współgrałoby z ?moje odbicie?.


Życzę weny takiej jak wtedy :wink:
Prawda to miejsce, gdzie nie ma żadnych tajemnic.

for A.
sandisa
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 154
Dołączył(a): 11 lut 2008, 23:49
Lokalizacja: wwa

Re: Niebo było tam

Postprzez Draconia Maleficia » 05 maja 2010, 21:37

Piękne, acz bardzo smutne. Kojarzy się ze zdradą, z opuszczeniem.
Doskonale dobierasz rymy, w ogóle podoba mi się Twój styl.
Żal mi Twojej bohaterki, jej miłość była czysta i piękna, pełna zachwytu i pragnienia, by nigdy się nie skończyła. Pozostały tylko wspomnienia, lecz z ich skrawków nie złoży się szczęścia...
Ten wiersz nie byłby tak przejmujący, gdyby skończył się dobrze. Stałby się jeszcze jednym hymnem pochwalnym dla związków.
Dlatego dobrze, że dałaś takie właśnie zakończenie - rozpacz, samotność, brak nadziei.
Życzę Weny:)
Drac.
Draconia Maleficia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 386
Dołączył(a): 08 mar 2010, 00:59
Lokalizacja: Józefów


Powrót do Poezja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron