Tajny dziennik [FAKT]

Moderator: Orlando

Tajny dziennik [FAKT]

Postprzez Szitzu » 18 lis 2012, 21:58

Obrazek


Nikt nie mógł przeczytać Tajnego dziennika wcześniej. Cała twórczość Białoszewskiego to osobliwy pamiętnik. To dzieło - ze względu na stopień szczerości i samoobnażenia - mogło zostać wydane dopiero kilkadziesiąt lat po śmierci poety. W swojej ?domowej epopei? Białoszewski przygląda się ludziom, znanym i nieznanym. Przygląda się również sobie, odsłania bujne życie towarzyskie, artystyczne, prywatne, erotyczne. Grzesznik, który ?grzech? swój wybrał i przełamał tabu. Optymista, któremu życie nie oszczędziło męczarni, choroby i samotności.

Miron opowiada o przygodzie swojego życia trochę jak przybysz, który został "wstawiony w ten świat". Jawa, sen i wspomnienia - wszystko to, przywołane z niesamowitą wyrazistością, splątane w jeden węzeł tworzy rodzaj wielowątkowej powieści o sobie samym. Ten dziennik dzieje się przed nami.
Mając piętnaście, szesnaście lat po raz pierwszy zdał sobie sprawę ze swojego homoseksualizmu. Pisze w dzienniku o tym, jak rozpoznawał samego siebie. Gdyby mieszkał w Paryżu czy Nowym Jorku, nikt by nie pytał, z kim śpi, o której wstaje i jak się ubiera. On tymczasem żył w peerelowskiej Warszawie.


Autor: Miron Białoszewski
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Znak
Oprawa: Twarda
Liczba stron: 920
Format: 243 x 173mm
Cena rynkowa: 69.99 zł

Oczywiście nie jest tak, że n i c nie boli, bywa że d o s y ć boli. Ale nie boli s t r a s z n i e.

Haruki Murakami
Avatar użytkownika
Szitzu
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 118
Dołączył(a): 12 gru 2010, 20:06

Re: Tajny dziennik [FAKT]

Postprzez psota » 28 lis 2012, 23:03

Z pełnym sumieniem muszę stwierdzić, że nie przeszłam przez cały "Tajny dziennik". Stanęłam gdzieś za połową, twierdząc, że już nie mam siły. Mój zapał był ogromny i ekscytacja również, jak tylko zauważyłam w bibliotece książkę, która dosłownie do mnie się garnęła. Cieszyłam się jak dziecko, kiedy niosłam ją do domu. I myślę, że moja nadmierna euforia opadła tylko dlatego, że zabiły mnie przypisy, bez których całość w sumie jest nie do sensownego ogarnięcia. Trudno jest zachwycać się czymś, czego się nie rozumie. Czytanie całości bez przypisów jest takowym bezsensem, niezrozumieniem i nieporozumieniem. Jak na Białoszewskiego przystało jest wiele niedomówień, niedookreśleń, a scenki są po prostu powyrywane, jednocześnie tworząc niesamowity ciąg logiczny. Trzeba dużego zaangażowania umysłowego, aby zrozumieć całość, zrozumieć poetę i jego koleje losu zarówno zewnętrzne (co się ze mną działo) i wewnętrzne (jak się uświadamiałem).

W moich słowach nie ma krytyki, po prostu dla każdego chętnego czytelnika - wiedz, że musisz zaangażować się całym sobą, skupić i wtedy ulegniesz w pełni. Nie trudno również zauważyć, że dzieło nie jest dla wszystkich. Białoszewski zawsze był trudny i będzie. Sama, ratując swój honor, powiem, że pewnie kiedyś wrócę do "Tajnego...", czując niespełnienie i ciekawość, która nadal we mnie jest.

Pozdrawiam
Psota
psota
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 425
Dołączył(a): 11 lut 2008, 21:11
Lokalizacja: Stalowa Wola


Powrót do Biblioteka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron