Strona 1 z 1

Wystarczy [PSYCH]

PostNapisane: 04 sty 2013, 21:11
przez Szitzu
Obrazek

Komitet Noblowski nazwał Wisławę Szymborską "Mozartem poezji". Ona sama pisała o sobie: "autorka paru wierszy". Z charakterystyczną pokorą mówi: "Wystarczy" i po raz kolejny uczy dystansu do siebie i do życia.

Wydawnictwo a5 oddaje czytelnikowi do rąk pozycję szczególną. "Wystarczy" to najnowszy tomik poezji Wisławy Szymborskiej. Jak podkreśla Michał Rusinek, najnowszy - a nie ostatni. Wybór zawiera 13 kompletnych wierszy ułożonych zgodnie z chronologią powstania. Niektóre z nich były publikowane w prasie codziennej i tygodnikach. Tomik opatrzony jest komentarzem Ryszarda Krynickiego, w którym znajdują się m.in. fragmenty niedokończonych utworów.
Zbiór zawiera nie tylko liryki, jak zawsze zaskakujące bogactwem treści i nastrojów, lecz także faksymile rękopisów poetki. Dzięki nim czytelnik może poznać warsztat pisarski Noblistki, zobaczyć proces kształtowania wiersza - od rozproszonych notatek pełnych skreśleń i dopisków po wersję ostateczną.
Tytuł - "Wystarczy" - Wisława Szymborska wybrała sama. Nie jest on pożegnaniem, lecz raczej manifestem pokory i skromności. Poetka podejmuje poważne problemy w sposób przystępny, wzruszający, a jednocześnie przenikliwy. Filozoficzne rozmyślania i obserwacje przeplatają się z pytaniami dnia powszedniego.



Autor: Wisława Szymborska
Data wydania: 2012
Wydawnictwo: Wydawnictwo a5
Oprawa: twarda
Liczba stron: 48
Format: 219 x 142 mm
Cena rynkowa: 29.00 zł

Re: Wystarczy [PSYCH]

PostNapisane: 04 sty 2013, 21:12
przez Szitzu
Jak na licealistkę z pustą kieszenią przystało, poszukuję od jakiegoś czasu książek w moich ubogich bibliotekach. I trafiłam na to cudo. Wiersze pani Wisławy lubię i to bardzo, ale by je czytać potrzebuję po prostu czasu. Na zastanowienie się nad treścią, na dogłębne przyjrzenie wyrazom. A i tutaj nie było inaczej. Sięgnęłam nie bez ufności, z przyjaznym uśmiechem i się nie zaskoczyłam.

"Każdemu kiedyś ktoś bliski umiera" był pierwszym wersem jaki przeczytałam. Jeszcze w szkole, na gorąco, na szybko, na głos, przy widowni. I już wtedy wiedziałam, że to nie jest lektura na czas pomiędzy lekcjami, nie jest nawet na czas dojazdu do domu, wszakże jeżdżę dobrą godzinę. Coś w środku mówiło mi, że powinnam podejść do tego inaczej. Z kubkiem gorącej herbaty, księżycem zaglądającym przez ramię, ciszą nocy. Wtedy dopiero poznałam magię tych wierszy, magię odbitek rękopisów, urok części zatytułowanej "Wiersze ostatnie", części, która jest swoistym pokłonem wydawców dla wielkiej Noblistki.

Podejrzewam, że potrzebowałam czegoś tak mocnego, a zarazem delikatnego, by po prostu zacząć oddychać.

PS. Zapisałam jako psychologiczną pozycję, bo na dobrą sprawę nie ma odnośnika do poezji, a wiersze, które są przedstawione działają nieźle na myślenie.