WYZNAJĘ

Wszystkich miłośników książek
zapraszamy do współtworzenia
Klubu Czytelniczo-Dyskusyjnego CONFUNDO

Moderator: Orlando

WYZNAJĘ

Postprzez Orlando » 30 mar 2014, 17:35

Obrazek


Tytuł: Wyznaję
Autor: Jaume Cabré
Z języka katalońskiego przełożyła: Anna Sawicka
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2013
Format książki: 140 x 230 mm
Ilość stron: 766
ISBN: 978-83-6365-624-9
Tytuł oryginału: Jo confesso
Pierwsze wydanie: 2011
Literatura obca - powieść

***

Misternie splecione losy dwustu bohaterów, fascynująca podróż przez cztery kraje i przez siedem wieków europejskiej historii... "Wyznaję" to trzymające w napięciu wyznanie miłosne i zarazem spowiedź człowieka starającego się przeniknąć istotę zła - w świecie i sobie samym. To monumentalna opowieść o pułapkach władzy, zemście i odkupieniu. Cabré, którego pasją jest muzyka, skomponował tę powieść niczym symfonię, z częstymi zmianami nastroju, tempa i głosu narracji. Czytamy historię chłopca dorastającego samotnie wśród książek, który musi zmierzyć się z rodzinnymi tajemnicami. Za sprawą osiemnastowiecznych skrzypiec zagłębia się w mroki dziejów hiszpańskiej inkwizycji i przenosi do piekieł dwudziestowiecznej Europy. Autor z wielkim rozmachem kreśli tło historyczne, oszałamia bogactwem wątków, postaci, pomysłów literackich. "Wyznaję" wzbudziło zachwyt zarówno czytelników, jak i krytyki, a Cabré okrzyknięty został jednym z najważniejszych pisarzy europejskich.
nie wahać się opowiadać historii których nikt nie wysłucha

    "Wszystko wszędzie"
    Julia Hartwig
Avatar użytkownika
Orlando
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 145
Dołączył(a): 13 mar 2008, 09:32

Re: WYZNAJĘ

Postprzez Orlando » 30 mar 2014, 21:14

Na wstępie, ja również muszę coś wyznać.
Niestety nie udało mi się na czas przeczytać tej książki. Po części z braku czasu, ale przede wszystkim, dlatego że jakoś nie mogłam wczuć się w tę historię. Po kilku stronach odkładałam ją znudzona. Jest to tym bardziej dziwne, że zwykle uwielbiam takie opowieści a sama książka jest świetnie napisana. Może, po prostu, to nie był odpowiedni czas na nasze spotkanie?

Spróbuję ponownie po nią sięgnąć za kilka miesięcy i wtedy napiszę Wam czy mój stosunek do „Wyznaję” Jaume Cabré się zmienił i jak bardzo.

Jednak nie obawiajcie się, nie zostawię Was bez bardziej konkretnej opinii o tym utworze.
Tu możecie przeczytać dobrą i dość szczegółową recenzję Wyznaję” Jaume Cabré.

Pozdrawiam
Orlando
Nadworny Bibliotekarz
Wędrującego Forum ExLibris
nie wahać się opowiadać historii których nikt nie wysłucha

    "Wszystko wszędzie"
    Julia Hartwig
Avatar użytkownika
Orlando
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 145
Dołączył(a): 13 mar 2008, 09:32

Re: WYZNAJĘ

Postprzez Orlando » 14 kwi 2014, 22:43

Przeczytałam i podobnie jak Adrian Ardèvol w opowiadaniach swojego przyjaciela Bernata Plensa, w „Wyznaję” Jaume Cabré nie znalazłam prawdziwych emocji i pasji. Doceniam poszczególne aspekty tej książki jak na przykład: język jakim jest napisana, polifoniczną narrację, złożoność, bazę kulturową-historyczno, a nawet poruszaną problematykę – niestety całość nie zagrała czysto. A właściwie wcale. Cabré bardziej ślizga się po powierzchni omawianych przez siebie zagadnień niż naprawdę je zgłębia. Nie dowiedziałam się niczego nowego, nic mnie tu nie poruszyło ani nie zastanowiło. Porównanie nazizmu do inkwizycji to żadna nowość, podobnie jak niemożność zapomnienia tych co przeżyli, niesprawiedliwość, bogactwo jednych kosztem wyzysku innych etc, etc. Być może za dużo już przeczytałam naprawdę dobrych książek na podobne tematy, by mogła na mnie zrobić wrażenie taka pseudo analiza istoty zła.

Również bohaterowie tej książki wydają mi się płascy i nijacy. Niby wszyscy (przynajmniej główne postaci) to artyści, wybitne umysły i osobowości targane sprzecznymi uczuciami, nieszczęśliwie i żyjące w piekle własnych ograniczeń, kompleksów oraz lęków - ale ja tych emocji nie poczułam. Ich rozpacz i radość były mi jednako obojętne. Książka ma ponad 760 stron, a ja nie nawiązałam relacji z żadnym z przedstawionych tu podmiotów lirycznych ;-) Czy można się dziwić, że się nudziłam?

Zapewne za moje rozczarowanie część winny ponosi wydawca i zbyt entuzjastyczni recenzenci, którzy sprawili, że oczekiwałam po tej książce o wiele więcej niż dostałam. Jej dużą wadą są też gabaryty. Od jakiegoś czasu twierdzę, że współcześni wydawcy są jedynie przedsiębiorcami wytwarzającymi określony towar, ergo sami nie czytają wcale. Bo w przeciwnym razie czy ktoś wydałby tak nieporęczną książkę, że po dwudziestu minutach jej lektury mdleją ręce, która zajmuje pół torebki i jest ciężka jak cegła?

Nie napiszę „nie czytajcie”, bo widzę i szanuję nakład pracy autora, ale jak zauważono we wskazanej przeze mnie recenzji, to jedynie „czytadło”.

Cytując Adriana Ardèvala powiem – dla mnie, ta książka jest zbędna.
nie wahać się opowiadać historii których nikt nie wysłucha

    "Wszystko wszędzie"
    Julia Hartwig
Avatar użytkownika
Orlando
Bibliotekarz
Bibliotekarz
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 145
Dołączył(a): 13 mar 2008, 09:32

Re: WYZNAJĘ

Postprzez Rigeric » 19 gru 2014, 01:46

Pozwolę sobie bezczelnie przekopiować już raz napisaną opinię z mojego bloga ;). Tak, jakiś czas temu skończyłem czytać, więc pora coś naskrobać :).

"Ogólnie mam bardzo dobre wrażenie o tej pozycji. Tak dobre, że aż kupiłem inną książkę wspomnianego autora. Nastrój buduje przede wszystkim wysmakowana narracja, której nie sposób nie docenić. Jest inna od spotykanych przeze mnie dotychczas. Skonstruowana chaotycznie, przenosząca w różne epoki płynnie i zupełnie nagle, tak, iż całość da się odebrać z pewną trudnością, lecz zupełnie wspaniale. Wszystko jest skomponowane niepokojąco, ale niebywale przemyślane. Główny bohater, cierpiący na demencję starczą musi uporać się ze swoim życiem, więc spisuje je słowo po słowie. Nierzadko można się pośmiać, ale również nieraz napięcie jest duże i trudne do przebrnięcia. Ta książka jest bardzo bliska człowiekowi i jego życiu. Nie oszczędza w słowach. Gdy trzeba przeklnąć, to przekleństwo jest na odpowiednim miejscu. W pewnych momentach odkrywamy, że bohater myśli zupełnie podobnie do nas, gdy nas spotyka taka sytuacja. Wiele razy wątki mogłem odnieść do swojego życia.

Piękną sprawą jest to, że w powieści występuje przynajmniej jeden gej, a możliwe, że dwóch. Autor opisuje to jako coś normalnego, nie sili się, jak niektórzy, by uznać to za patologię. Ma trafne spojrzenie na rzeczywistość nie tylko w tej mierze. „Wyznaję” zauroczyło mnie w pełni, dawno nie czytałem czegoś podobnego i dawno nic tak nie poruszyło moich emocji. Bo zło dla cudownej idei przecież można usprawiedliwić. Liczy się wyższe dobro! Tylko czy rzeczywiście to jest dobro, czy jedynie fanatyzm i dążenie do władzy po trupach, albo też zaślepienie i usprawiedliwianie swoich niecnych postępków agresją na innych? Czytelnik sam musi to rozstrzygnąć.

Wielką rzeczą jest to, że zdania w innym języku nie są tłumaczone na polski. To dodaje pewnego smaku całości W końcu bohater to wykształcony lingwista i poliglota. W związku z tym treść pozwala na wczucie się w jego myśli. Nie można pójść na łatwiznę. Bo przecież nasze życie, odczucia i doświadczenia idą skomplikowanymi ścieżkami, nigdy prostymi. Wszystko jest wielowątkowe i ma wiele podtekstów i barw.

W powieści występuje cała moc charakterystycznych bohaterów głównych jak i spora ilość tych epizodycznych, pojawiających się czasami tylko raz. Wiele wątków pozornie nie ma żadnych powiązań, lecz ich temat wiąże wszystko w jedną całość. Spoiwem są również wspomniane skrzypce, które w domu bohatera były „od zawsze”. A przynajmniej od jego urodzenia. Jaka była ich cała historia? To już odkryjecie, czytając „Wyznaję”. Ze swojej strony jeszcze raz szczerze mogę ją polecić. Jest warta swojej ceny 50 złotych, choć ja kupiłem ją w Lidlu za 35. Co najśmieszniejsze, wcale tego nie planowałem. Przez przypadek natrafiłem na nią na półce i zacząłem czytać. Po paru minutach wiedziałem, że muszę ją mieć. Książki, które tak oddziałują na człowieka, warte są każdej ceny. W końcu to inne światy, do których można wejść, to postaci, z którymi można przeżyć cudowne, niezapomniane chwile. I to wszystko zapisane na pachnących stronach papieru."
Oś czasu dla ciała poety zmierza nieubłaganie w prawo, oś czasu dla jego duszy biegnie tylko w dół lub w górę, lecz wiecznie jest młoda...

Poezja nie jest dla poetów.
Poezja jest dla adresatów...
Avatar użytkownika
Rigeric
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 122
Dołączył(a): 11 cze 2012, 13:53
Lokalizacja: Rzeszów ;).


Powrót do Klub Czytelniczo-Dyskusyjny CONFUNDO

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron