Wampir wampirowi nierówny...

Opowiadania i Fan Fiction
Anna Rice - Kroniki Wampirów / Stephenie Meyer - Zmierzch / Laurell Hamilton - Anita Blake
i inne...

Moderatorzy: Al, Celebriana

Wampir wampirowi nierówny...

Postprzez Al » 28 sie 2009, 02:56

Mówiąc " lubię wampiry" czesto dodajemy jednak "poza ....xxx" (xxx- imię, tytuł, rodzaj postaci)

Jakie postacie wampirów preferujecie?
Faktem jest, że mnie drazną wszelkie "Edwardy" i "Bille", choć tych drugich wolę od pierwszych.
RomantycznoDrakulowi - oj, ich lubię. Wampiry pani Rice - mrau, po prostu mrau. Nie wszystkie, pisklę Armanda denerwowało mnie od początku, podobnie jak Mariusz, jednakże Armand, Lestat, nawet Louis niby-niewinny.

Trudno nie ulec też czarowi Henry'ego (z książek Tanyi Huff). Z drugiej strony - wampiry w typie Blade'a w żaden sposób mnie nie poruszają, ot takie... terminatory.

Z drugiej strony Alucard (Hellsing, Hellsing Ultimate), mimo że też typ wampira-walcząceg-z-wampirami, jest jak dla mnie genijalny, nie mówiąc już o wampirze z mangi Vassalord.
Ze Zmierzchu toleruję jedynie Jaspera i odrobinę Carlaise'a. Mają to coś, co wampir powinien mieć.


Nie chciałabym pomijać postaci kobiecych, choć zapewne z powodu że autorami powiesci o wampirach są autorki, "samice wampirów" nie poruszają tak jak powinny.

I tak: mimo że typ lekko Blade-yowaty, lubię dziewczynę z Lustrzanek po zmierzchu/Tuzina czarnych róż.
Pandora od pani Rice denerwuje mnie, Merrick już mniej, ale jednak. Lubię matkę Lestata, choć dzika z niej istota. Zapewne polubiłabym wspomnianą jedynie w kilku momentach wampirzycę z "Kroniki Wampirze - Krwawa uczta", zać Zmierzchowe wampirzyce, tak pół-na-pół. Glowna bohaterka nawet jako wampir irytująca, Esme płaska i słabo zarysowana, a Alice... no ją jedyną polubiłam od niemal początku.
Cóż dalej... Stworzycielka wampira Tanyi Huff - opierając się na serialu, powiem: nie przepadam za nią. Wampirzyc w True Blood prawie nie było, żadna mi się w oczy nie rzuciła.


Myślałam, że każdego wampira dam radę znieść. Okazało się niedawno, że nie. Cykl Krwawa Opera, a właściwie jej pierwszy tom, przekonał mnie jak bardzo się mylę. I mimo iż fakt wampiryzmu przyciagał mnie i magnetyzował, to wielu, naprawdę wielu momentów nie potrafiłam znieść.
(Kto czytał zapewne pamięta rozmowę ojca z córką w kościele. Tak, to wtedy, gdy powiedział że chce się z nią przespać. tylko ujął w trochę innych słowach. Chociaż, gorszym był jego "ślub" z córko-wnuczką...)


W każdym razie - jakie wampiry lubicie a jakie nie? Jaki typ wampira preferujecie, jaki zniesiecie, a jaki sprawi, że uciekniecie od danej książki/anime/mangi/serialu/filmu z krzykiem?
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: Wampir wampirowi nierówny...

Postprzez Raven » 18 paź 2009, 09:40

Al napisał(a): "Edwardy" i "Bille"

Absolutnie jestem za Billem w tym zestawieniu.
Jeśli chodzi ogólnie o sagę Zmierzchu to toleruję Jaspera i Carlaise'a. I uwielbiam Alice *.*
A co do True Blood ? Bill ujdzie w tłumie (Gosz co za imię...Zdecydowanie powinni je skracać jako Will). Wolę jednak Erica Northmana <pow>
Wampiry pani Rice - mrau, po prostu mrau.

Och prawda, prawda ? miód, malina i orzeszki ;)
Henry'ego (z książek Tanyi Huff)

Co to Tanyi Huff, to Henry jest absolutnie cudowny *.*
Alucard, (...) mimo że też typ wampira-walcząceg-z-wampirami

Za to go kochamy. No i oczywiście postać genialna <pow>
Nie chciałabym pomijać postaci kobiecych, choć zapewne z powodu że autorami powiesci o wampirach są autorki, "samice wampirów" nie poruszają tak jak powinny.

Co do "samic", to pierwszymi jakie poznałam były Sonja Blue z ?Tuzina...? oraz Selene z ?Underworld?-> *.*
Absolutnie ubóstwiam Akashę z ?Królowej...?. No i miałam pewien sentyment do żon Drakuli w ?Van Helsingu? 8-)
Cykl Krwawa Opera

Nie czytała, a wręcz pierwsze słyszę o czymś takim. Po takiej opinii jednak przydało by się przeczytać i sprawdzić czy rzeczywiście takie to koszmarne :lol:

Poza tym jeśli chodzi o twórczość trochę innego typu - mam na myśli grafik i obrazy - to uwielbiam dzieła Victorii Frances. Jej wampirze grafiki są po prostu wspaniałe.
Raven
Współczesny Niemowlak
Współczesny Niemowlak
 
Posty: 11
Dołączył(a): 13 cze 2009, 16:27

Re: Wampir wampirowi nierówny...

Postprzez Al » 09 kwi 2010, 03:30

Ostatnio pojawiły się postacie wampirów wielce-drażniących. A może już one były?

Otórz, wampir ów musi być zUy, i okrutny, ale spotyka nastoletnią bohaterkę, i zaczyna obdarzać ją uczuciem... i wielkie love. Oczywiście może stać się łagodny, a może nadal być owym zUym potworem. Niezaprzeczalnie powinien też być uroczy, przystojny, mieć cięty język i być very cool.
Taki... Edward z pazurem, powiedziałabym.

Czasami mam ochotę jęczęć "Gdzie te wampiry, gdzie te wampiry, gdzie te wampiry z daawnych laaat, gdzie się podziały taaamte wampiry, i ich wspaniały, wampirzy świat!"

Tymczasem dostaję Cast=owego wampira, który najpierw wydaje się być nastolatkiem wyzwolonym erotycznie (propozycja Afrodyty nie padła by zapewne, gdyby wampir ów nie rozważał chociaż jej przyjęcia), później zmienia się w dosyć tajemniczego, adorującego główną bohaterkę księcia.

Główne bohaterki - tak, do niedawna jakoś znosiłam Mary-Sue-na-Sterydach. Gwoli wyjaśnienia: o ile "Mary Sue Standard" / "Mary Sue Orginal" / "Mary Sue Natural" charakteryzuje się cechami wiadomymi (mądrzejsza, lepsza niż inni, ze specjalną mocą.... itp itp jeśli to w fandomie HP to najczęsciej córka Voldeorta lub Severusa, jeśli nie to zawsze coś innego się trafi, miła i inteligentna), to "Mary Sue Teenager " sprawia czasami kłopoty (tatuaż, cięcie się?, wymknięcie mocy spod kontroli, chęć uprawiania sexu, itp), zaś Mary Sue Na Sterydach to nastolatka do potęgi n-tej. Z pewnością słucha rocka, ale ma zapewne przyjaciółkę która lubi pop. Lub chociaż czytuje romanse, albo ogląda, albo lubi komedie romantyczne, w każdym razie owa przyjaciółka jest miększa. Sama MSNS woli cięższe brzmienia, świat jej nie rozumie, a przynajniej ją alienuje, albo też owa Mary ma nadzwyczajną moc, albo mega kłopoty, coś co ją odróżnia i zmusza do samotności. Ma przeważnie przyjaciół na których liczyć może, a jakże, lecz przecież jest Mary-Sue, czyli może nie jest z nich najpiękniejsza, najmądrzejsza lub najzręczniejsza, ale w sumie posiada cechy wystarczające, by patrzeć na nią z podziwem. Czasami może też nie mieć przyjaciół, i otaczać się samotnością. Jak kto woli.
Do pewnego czasu tolerowałam one MSNS, obecne w wielu nowych książkach. Przyznam jednak, gdy owa MSNS dostała kły, ja prawie na zawał zeszłam. I tak książki takie jak "Akademia Wampirów" czy "Naznaczona"/"Zdradzona", znalazły się na liście tych, których bohaterka doprowadza mnie do szału. Zaczynam wręcz teskić za dawną Mary Sue. Niech sobie nawet te kły ma. Ja zwyczajnie kolejnej zbuntowanej/nierozumianej, kłowatej nastolatki zwyczajnie nie zdzierżę. Brrrrr...!
Chyba zacznę się zastanawiać, nad odpoczynkiem od wampirów. Bo z teraz wydawanych książek wyłowić taką, która była by dobra, i nie kontynuowała paskudnych zwyczaii kreowania takich wampirzych postaci, jest coraz trudniej.

Jedyne co mnie zaskoczyło ostatnio to Bones, bohater książek Frost. Kopanie leżącego, wysyłanie ukochanej kobiety jako sex-wabik na wampiry, a do tego te różne dzikie zachowania. Bardzo dzikie. Dialogi zawierają sporo, a przynajmniej więcej niż przeciętnie, wulgaryzmów, Kamasutra też została tam przerobiona z dwa razy, chociaż jak ktoś liczy na dokładny opis musi poczekać do 32 rozdziału, drugiego tomu. Cały rozdział to czyste PWP, aż się boję co będzie w kolejnym.
Ale znając moje (nasze?) szczęscie, oczywiście u nas tego nie wydadzą, zamiast tego zapełniając rynek książkami wałkującymi wciąż ten sam temat, powieściami wypełnionymi po uszy przez nastolatki, romans, wielkie miłości, cięcie się, problemy młodzieży, niezrozumienie rodziców i inne takie głupoty, które jak dla mnie sprawiają, że do każdej kolejnej książki mam ochotę podchodzić z kijem i miotełką, ostrożnie jak do zdenerwowanego jeża ze wścieklizną.
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: Wampir wampirowi nierówny...

Postprzez Oria » 19 cze 2011, 22:59

Ja lubię tylko i wyłącznie Draculę autorstwa Brama Stokera. Wampir, którego pali słońce, mieszkający w zamku, blady, śpiący w trumnie, to jest to. Żadnych świecących się w słońcu Edwardów, łażących z magicznym pierścieniem Damonem, żadnych przystojniaków (!). Przeczytałam jedną książkę pani Rice, nie pamiętam, jaką, ale w tytule miała "złoto". Przeczytałam trzy rozdziały i tak mnie znudziła, że powiedziałam sobie dość. Jedynie "Wywiad z wampirem" mi się podobał, ale też bez żadnych rewelacji.

Ogólnie nie rozumiem tego fenomenu "Zmierzchu" i tym nagłym zainteresowaniem się "pseudo" wampirami.
Avatar użytkownika
Oria
Pozytywista Z Monoklem
Pozytywista Z Monoklem
 
Posty: 43
Dołączył(a): 26 kwi 2011, 21:09
Lokalizacja: Szczecin


Powrót do Wampiry & co.

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron